Jeeej mam 10 tysięcy wyświetleń w momencie kiedy to piszę.
Dziękuję bardzo wszystkim, którzy odwiedzają mój blog, zarówno tym stałym czytelnikom jak i tym przypadkowym.
Oby tak dalej! :)
Pozdrawiam
Elilaya :)
P.S. Dziękuję twórcom botów z Rosji, bez których to osiągnięcie zajęło by mi więcej czasu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 stycznia 2016
niedziela, 10 stycznia 2016
Wypacykowane filmy 2015 roku...
Cześć :)
Ogarnęło mnie chwilowe lenistwo i nie chcę mi się na razie pisać opinii, poza tym jestem pochłonięta czytaniem książek i ciężko mi się oderwać :)
A że coś na blogu być musi, stwierdziłam, że zrobię kolejne zestawienie... były książki to teraz przyszedł czas na filmy.. tak tak , filmy, filmy które obejrzałam w 2015 roku. A więc zapraszam na Wypacykowaną Dwunastkę. Pierwsze 5 filmów zajmuje u mnie szczególne miejsce, najbardziej mną wstrząsnęły, wyśmiałam się za wszystkie czasy i ryczałam aż byłam czerwona na twarzy. Pozostałe miejsca zostały przydzielone losowo, co nie znaczy, że te filmy były dla mnie gorsze, wręcz przeciwnie, są po prostu rewelacyjne (dla mnie).
Lista filmów:
1. W głowie się nie mieści - Byłam na nim w kinie, wyszłam roztrzęsiona... takiej huśtawki nastrojów nie miałam nigdy, a to za sprawą tego filmu oraz krótkometrażówki o Wulkanie, która leciała przed tym filmem.

2. Wielka szóstka - po prostu kocham tego białego balona i jego "balalalala", pośmiałam się aż mi tchu brakowało, ale i też wzruszyłam.

3. Księga życia - piękna historia miłosna, trochę mroczna z cudnymi piosenkami.

4. Sekrety morza - trochę przerażająca, ale piękna.

5. Ratując pana Banksa- genialny film o Disneyu i Mary Poppins

6. Bezwstydny Mortdecai - uśmiałam się. Ah ten Johny :)

7. Królowa śniegu - mroczna, ale piękna baśń.

8. Pingwiny z Madagaskaru - Pingwiny!

9. Rango - zabawne, a główny bohater wygląda jak Cejrowski.. no i też był na prerii... przypadek? nie sądzę :)

10. Królewna śnieżka - bo uwielbiam baśnie i ta przypadła mi do gustu. Świetna, magiczna i momentami zabawna.

11. Tajemnice lasu - kilka baśni w jednym połączone w musical... genialne!

12. Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street - przerażające, mroczne, ale niezłe. Musical, no i ten duet Johny-Helena.

Seriale 2015:
to "Castle" i "Doctor Who".
Tak wygląda moje zestawienie filmów.
To filmy, które wzbudziły we mnie dużo emocji, płakałam ze śmiechu i ze wzruszenia, bawiły i dały mi do myślenia oraz uraczyły moje uszy pięknymi piosenkami i ścieżkami dźwiękowymi.
Jak widać dominują animacje i baśnie, które ubóstwiam oraz filmy z Johnym Depp'em, który jest po prostu moim ulubionym aktorem i uwielbiam oglądać z nim filmy, szczególnie w duecie z Helenką. :)
Ciekawostka: David Tennant za sprawą swojej roli 10 Doctora w serialu "Doctor Who" trafił na moją listę ulubionych aktorów, obejrzałam z nim inne produkcje, posłuchałam też jak śpiewa, to głównie aktor teatralny, gra głównie role w Szekpirowskich sztukach i jest najlepszym Hamletem jakiego widział świat - genialny aktor i uważam, że jest za mało doceniany i ten jego akcent. ach :).
Pozdrawiam
Elilaya :)
Ogarnęło mnie chwilowe lenistwo i nie chcę mi się na razie pisać opinii, poza tym jestem pochłonięta czytaniem książek i ciężko mi się oderwać :)
A że coś na blogu być musi, stwierdziłam, że zrobię kolejne zestawienie... były książki to teraz przyszedł czas na filmy.. tak tak , filmy, filmy które obejrzałam w 2015 roku. A więc zapraszam na Wypacykowaną Dwunastkę. Pierwsze 5 filmów zajmuje u mnie szczególne miejsce, najbardziej mną wstrząsnęły, wyśmiałam się za wszystkie czasy i ryczałam aż byłam czerwona na twarzy. Pozostałe miejsca zostały przydzielone losowo, co nie znaczy, że te filmy były dla mnie gorsze, wręcz przeciwnie, są po prostu rewelacyjne (dla mnie).
Lista filmów:
1. W głowie się nie mieści - Byłam na nim w kinie, wyszłam roztrzęsiona... takiej huśtawki nastrojów nie miałam nigdy, a to za sprawą tego filmu oraz krótkometrażówki o Wulkanie, która leciała przed tym filmem.

2. Wielka szóstka - po prostu kocham tego białego balona i jego "balalalala", pośmiałam się aż mi tchu brakowało, ale i też wzruszyłam.

3. Księga życia - piękna historia miłosna, trochę mroczna z cudnymi piosenkami.

4. Sekrety morza - trochę przerażająca, ale piękna.

5. Ratując pana Banksa- genialny film o Disneyu i Mary Poppins

6. Bezwstydny Mortdecai - uśmiałam się. Ah ten Johny :)

7. Królowa śniegu - mroczna, ale piękna baśń.

8. Pingwiny z Madagaskaru - Pingwiny!

9. Rango - zabawne, a główny bohater wygląda jak Cejrowski.. no i też był na prerii... przypadek? nie sądzę :)

10. Królewna śnieżka - bo uwielbiam baśnie i ta przypadła mi do gustu. Świetna, magiczna i momentami zabawna.

11. Tajemnice lasu - kilka baśni w jednym połączone w musical... genialne!

12. Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street - przerażające, mroczne, ale niezłe. Musical, no i ten duet Johny-Helena.

Seriale 2015:
to "Castle" i "Doctor Who".
Tak wygląda moje zestawienie filmów.
To filmy, które wzbudziły we mnie dużo emocji, płakałam ze śmiechu i ze wzruszenia, bawiły i dały mi do myślenia oraz uraczyły moje uszy pięknymi piosenkami i ścieżkami dźwiękowymi.
Jak widać dominują animacje i baśnie, które ubóstwiam oraz filmy z Johnym Depp'em, który jest po prostu moim ulubionym aktorem i uwielbiam oglądać z nim filmy, szczególnie w duecie z Helenką. :)
Ciekawostka: David Tennant za sprawą swojej roli 10 Doctora w serialu "Doctor Who" trafił na moją listę ulubionych aktorów, obejrzałam z nim inne produkcje, posłuchałam też jak śpiewa, to głównie aktor teatralny, gra głównie role w Szekpirowskich sztukach i jest najlepszym Hamletem jakiego widział świat - genialny aktor i uważam, że jest za mało doceniany i ten jego akcent. ach :).
Pozdrawiam
Elilaya :)
niedziela, 3 stycznia 2016
Wypacykowane książki 2015 roku...
Cześć :)
Mamy rok 2016 (jakby ktoś jeszcze nie zauważył) i nadszedł czas na podsumowanie, choć nie lubię tego robić, ponieważ jak mam wybrać z tylu książek, które przeczytałam te najlepsze? łatwiej by mi było napisać o tych które mi się nie podobały, bo zazwyczaj jest to jedna, góra dwie pozycje, bo mnie zazwyczaj podoba się wszystko co przeczytam, rzadko się rozczarowuję, bo tak staram się dobierać książki, pod swój gust i dzięki intuicji, mam zawsze przeczucie, które rzadko zawodzi, co mi się spodoba a co nie.
A na siłę też niczego nie czytam, jak coś mnie do siebie nie przekonało, to odkładam albo na kiedy indziej albo na nigdy, bo po co marnować czas? A książki, które specjalnie mnie nie zachwyciły a mimo to je dokończyłam, to znaczy, że mimo wszystko warto było poświęcić im czas, bo znalazłam jakiś wątek, jakiś drobiazg, który mnie delikatnie urzekł i chciałam chociażby dla niego doprowadzić historię do końca, ale to się rzadko zdarza, dlatego też mam bardzo mało książek, które na prawdę mi się nie podobały.
Ale skoro wszyscy robią swoje zestawienia, to ja też zrobię swoje, (mimo, że to delikatnie, wbrew moim zasadom), przeczytałam dużo książek (nie ważne ile, nie lubię liczyć, to nie wyścigi), a oto moja Wypacykowana Piętnastka:
Kolejność zupełnie przypadkowa:
1. "Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" - Gortner. - Uwielbiam powieści historyczne, uwielbiam Gortnera i jeszcze mnie nie zawiódł.
2. "Piękna ZłAlicja" - Rebecca James - Bo dała mi kopa w tyłek
3. Cykl Kusziela - Jacqueline Carey - Bo to kawał dobrej roboty, nieprzewidywalność i mnóstwo wątków i ciekawych bohaterów.
4. "Mechanizm serca" - Mathias Malzieu - urzekł mnie chłopiec z mechanicznym sercem, piękna, baśniowa opowieść.
5. Seria "Harry Potter" - Rowling - chyba nie muszę uzasadniać?
6. "Opowieści o Wiedźminie" - Andrzej Sapkowski - Tutaj też komentarz zbędny
7. "Pół Króla" - Joe Abercrombie (wygrana w konkursie) - Bo spodobał mi się książę Yarvi
8. "Śpij, kochanie śpij" - Joanne Harris - mroczny, opiumowy klimat i niesamowity styl pisarki. Kocham Joanne Harris
9. "Duma i Uprzedzenie" - Jane Austen - Bo bardzo kobieca książka, z klasą i humorem.
10. "Obsydianowe serce" - Ju Honisch - Mroczny, gotycki klimat. I piękna opowieść miłosna.
11. "Czarny Tulipan" - Aleksander Dumas (ojciec) - Chyba najlepsza książka w tym roku jaką przeczytałam, dała mi do myślenia.
12. "Jad. Chcę ukraść Twoje życie" - S.B. Hayes - młodzieżowy thriller, bardzo sympatyczna książka, ale i wzruszająca i tajemnicza.
13. "Przebudzenie" - Stephen King- bo mnie zelektryzowała
14. "Drażliwe tematy. krótkie formy i punkty zapalne." - Neil Gaiman - za opowiadanie o Doctorze Who i baśniowy klimat.
15. "Księżniczka Pocahontas" - Susan Donnell - w końcu się dowiedziałam, jak to było na prawdę.
+ Bonus: "Favole. Kamienne Łzy" - Victoria Francess. - przepiękne obrazy, romantyzm gotycki. Uwielbiam dzieła Victorii Francess.
Największa porażka: cykl "Córki Księżyca" - Lynne Ewing
Książka, z którą miałam największy problem i huśtawkę nastrojów, ale ostatecznie najlepiej się przy niej bawiłam to:
"Achaja" - Andrzej Ziemiański
Książki, które dały mi największą przyjemność to:
Trylogia "Dotyk" - Mia Marlowe
Wszystkie wymienione książki są z mojego prywatnego zbioru (z wyjątkiem tych, które czytałam podczas Bookathonu), jak również pozostałe książki, które przeczytałam w minionym roku a które nie znalazły się w zestawieniu, choć są w moim sercu. Trzymam się postanowienia, że czytam swoje.
Nie liczę ile przeczytałam, po prostu zdobywam książki i je czytam, według swojego widzimisię.
Tak wygląda moje zestawienie. A moim postanowieniem noworocznym jest po prostu bycie szczęśliwą.
Zaczytanego i pogodnego roku Wam życzę. :)
Pozdrawiam
Elilaya :)
Mamy rok 2016 (jakby ktoś jeszcze nie zauważył) i nadszedł czas na podsumowanie, choć nie lubię tego robić, ponieważ jak mam wybrać z tylu książek, które przeczytałam te najlepsze? łatwiej by mi było napisać o tych które mi się nie podobały, bo zazwyczaj jest to jedna, góra dwie pozycje, bo mnie zazwyczaj podoba się wszystko co przeczytam, rzadko się rozczarowuję, bo tak staram się dobierać książki, pod swój gust i dzięki intuicji, mam zawsze przeczucie, które rzadko zawodzi, co mi się spodoba a co nie.
A na siłę też niczego nie czytam, jak coś mnie do siebie nie przekonało, to odkładam albo na kiedy indziej albo na nigdy, bo po co marnować czas? A książki, które specjalnie mnie nie zachwyciły a mimo to je dokończyłam, to znaczy, że mimo wszystko warto było poświęcić im czas, bo znalazłam jakiś wątek, jakiś drobiazg, który mnie delikatnie urzekł i chciałam chociażby dla niego doprowadzić historię do końca, ale to się rzadko zdarza, dlatego też mam bardzo mało książek, które na prawdę mi się nie podobały.
Ale skoro wszyscy robią swoje zestawienia, to ja też zrobię swoje, (mimo, że to delikatnie, wbrew moim zasadom), przeczytałam dużo książek (nie ważne ile, nie lubię liczyć, to nie wyścigi), a oto moja Wypacykowana Piętnastka:
Kolejność zupełnie przypadkowa:
1. "Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" - Gortner. - Uwielbiam powieści historyczne, uwielbiam Gortnera i jeszcze mnie nie zawiódł.
2. "Piękna ZłAlicja" - Rebecca James - Bo dała mi kopa w tyłek
3. Cykl Kusziela - Jacqueline Carey - Bo to kawał dobrej roboty, nieprzewidywalność i mnóstwo wątków i ciekawych bohaterów.
4. "Mechanizm serca" - Mathias Malzieu - urzekł mnie chłopiec z mechanicznym sercem, piękna, baśniowa opowieść.
5. Seria "Harry Potter" - Rowling - chyba nie muszę uzasadniać?
6. "Opowieści o Wiedźminie" - Andrzej Sapkowski - Tutaj też komentarz zbędny
7. "Pół Króla" - Joe Abercrombie (wygrana w konkursie) - Bo spodobał mi się książę Yarvi
8. "Śpij, kochanie śpij" - Joanne Harris - mroczny, opiumowy klimat i niesamowity styl pisarki. Kocham Joanne Harris
9. "Duma i Uprzedzenie" - Jane Austen - Bo bardzo kobieca książka, z klasą i humorem.
10. "Obsydianowe serce" - Ju Honisch - Mroczny, gotycki klimat. I piękna opowieść miłosna.
11. "Czarny Tulipan" - Aleksander Dumas (ojciec) - Chyba najlepsza książka w tym roku jaką przeczytałam, dała mi do myślenia.
12. "Jad. Chcę ukraść Twoje życie" - S.B. Hayes - młodzieżowy thriller, bardzo sympatyczna książka, ale i wzruszająca i tajemnicza.
13. "Przebudzenie" - Stephen King- bo mnie zelektryzowała
14. "Drażliwe tematy. krótkie formy i punkty zapalne." - Neil Gaiman - za opowiadanie o Doctorze Who i baśniowy klimat.
15. "Księżniczka Pocahontas" - Susan Donnell - w końcu się dowiedziałam, jak to było na prawdę.
+ Bonus: "Favole. Kamienne Łzy" - Victoria Francess. - przepiękne obrazy, romantyzm gotycki. Uwielbiam dzieła Victorii Francess.
Największa porażka: cykl "Córki Księżyca" - Lynne Ewing
Książka, z którą miałam największy problem i huśtawkę nastrojów, ale ostatecznie najlepiej się przy niej bawiłam to:
"Achaja" - Andrzej Ziemiański
Książki, które dały mi największą przyjemność to:
Trylogia "Dotyk" - Mia Marlowe
Wszystkie wymienione książki są z mojego prywatnego zbioru (z wyjątkiem tych, które czytałam podczas Bookathonu), jak również pozostałe książki, które przeczytałam w minionym roku a które nie znalazły się w zestawieniu, choć są w moim sercu. Trzymam się postanowienia, że czytam swoje.
Nie liczę ile przeczytałam, po prostu zdobywam książki i je czytam, według swojego widzimisię.
Tak wygląda moje zestawienie. A moim postanowieniem noworocznym jest po prostu bycie szczęśliwą.
Zaczytanego i pogodnego roku Wam życzę. :)
Pozdrawiam
Elilaya :)
czwartek, 31 grudnia 2015
Podsumowanie roku 2015...
Cześć
Nadszedł czas na podsumowanie roku.
Oto i ono:
Przeczytałam dużo książek, wystarczająco tyle na ile pozwoliły mi chęci i czas. Jestem zadowolona z tego faktu, poznałam kilku nowych autorów, powróciłam do już mi znanych. Był wzloty i upadki.
Dużo emocji, wzruszeń, absurdu, śmiechu i złości. Jedne książki okazały się cudowne inne niekoniecznie, ale z każdej jestem zadowolona. Wzbogaciłam swoją biblioteczkę o mnóstwo tytułów, w większości to były prezenty lub kupione za na prawdę niskie pieniądze, część wygranych w konkursach i zdobyte za punkty na fincie.
Rok zaczęłam od powieści historycznej "Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" Gortnera a zakończyłam go słodką książką "Słodsze niż czekolada", która okazała się bardziej wyrobem czekoladopodobnym, ale mimo wszystko miło ją wspominam.
Wzięłam pierwszy raz udział w wyzwaniu książkowym i utwierdzam się w przekonaniu, że to dla mnie bez sensu i jeszcze bardziej tego nie lubię niż przed wzięciem udziału. Także, już nigdy więcej żadnych wyzwań, chyba, że jakieś osobiste, prywatne, mnie tylko znane.
Najwięcej problemu miałam z "Achają", napisałam dość kontrowersyjną opinię na jej temat, powstała zażarta kłótnia o nią, trafiła na moją prywatną listę zaskoczeń, niespodzianek, absurdów w historii, ale mimo wszystko ją uwielbiam.
Porażka największa? cykl "Córki księżyca". Przez cały rok czytałam książki swoje, ze swojego stosiku tak jak w ubiegłym. Wyjątkiem był Harry Potter, którego póki co, nie mam wszystkich części. Oraz kilka książek, które były mi potrzebne do Bookathonu - powtórzę jeszcze raz, to pierwszy i ostatni raz kiedy wzięłam udział w wyzwaniu, nie tylko w tym, ale ogólnie.
Przeszłam operację usunięcia woreczka żółciowego, przezwyciężyłam strach przed zjeżdżalnią na basenie, wygrałam parę złotych w minilotku, trochę pracowałam i się szkoliłam, zdobyłam dzięki temu doświadczenie aż w czterech zawodach. Rok upłynął mi spokojnie, wesoło, radośnie, więcej śmiechu niż smutku było.
Spędziłam pierwsze święta ze swoim narzeczonym - w końcu!
Miałam wiele udanych randek, wypady do kina, mnóstwo seriali.
A w ostatnich dniach roku skręciłam kostkę i poparzyłam palec.
I jak co roku w Sylwestra, mam dziś kolędę - taka tradycja już.
Więc kończę i życzę udanej zabawy i miłego dnia oraz samych pogodnych i zaczytanych dni w nadchodzącym Nowym Roku!
Zdrowia kochani :*:*:*
Pozdrawiam
Elilaya :)
Nadszedł czas na podsumowanie roku.
Oto i ono:
Przeczytałam dużo książek, wystarczająco tyle na ile pozwoliły mi chęci i czas. Jestem zadowolona z tego faktu, poznałam kilku nowych autorów, powróciłam do już mi znanych. Był wzloty i upadki.
Dużo emocji, wzruszeń, absurdu, śmiechu i złości. Jedne książki okazały się cudowne inne niekoniecznie, ale z każdej jestem zadowolona. Wzbogaciłam swoją biblioteczkę o mnóstwo tytułów, w większości to były prezenty lub kupione za na prawdę niskie pieniądze, część wygranych w konkursach i zdobyte za punkty na fincie.
Rok zaczęłam od powieści historycznej "Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" Gortnera a zakończyłam go słodką książką "Słodsze niż czekolada", która okazała się bardziej wyrobem czekoladopodobnym, ale mimo wszystko miło ją wspominam.
Wzięłam pierwszy raz udział w wyzwaniu książkowym i utwierdzam się w przekonaniu, że to dla mnie bez sensu i jeszcze bardziej tego nie lubię niż przed wzięciem udziału. Także, już nigdy więcej żadnych wyzwań, chyba, że jakieś osobiste, prywatne, mnie tylko znane.
Najwięcej problemu miałam z "Achają", napisałam dość kontrowersyjną opinię na jej temat, powstała zażarta kłótnia o nią, trafiła na moją prywatną listę zaskoczeń, niespodzianek, absurdów w historii, ale mimo wszystko ją uwielbiam.
Porażka największa? cykl "Córki księżyca". Przez cały rok czytałam książki swoje, ze swojego stosiku tak jak w ubiegłym. Wyjątkiem był Harry Potter, którego póki co, nie mam wszystkich części. Oraz kilka książek, które były mi potrzebne do Bookathonu - powtórzę jeszcze raz, to pierwszy i ostatni raz kiedy wzięłam udział w wyzwaniu, nie tylko w tym, ale ogólnie.
Przeszłam operację usunięcia woreczka żółciowego, przezwyciężyłam strach przed zjeżdżalnią na basenie, wygrałam parę złotych w minilotku, trochę pracowałam i się szkoliłam, zdobyłam dzięki temu doświadczenie aż w czterech zawodach. Rok upłynął mi spokojnie, wesoło, radośnie, więcej śmiechu niż smutku było.
Spędziłam pierwsze święta ze swoim narzeczonym - w końcu!
Miałam wiele udanych randek, wypady do kina, mnóstwo seriali.
A w ostatnich dniach roku skręciłam kostkę i poparzyłam palec.
I jak co roku w Sylwestra, mam dziś kolędę - taka tradycja już.
Więc kończę i życzę udanej zabawy i miłego dnia oraz samych pogodnych i zaczytanych dni w nadchodzącym Nowym Roku!
Zdrowia kochani :*:*:*
Pozdrawiam
Elilaya :)
poniedziałek, 7 grudnia 2015
BookaThon - podsumowanie...
Witajcie, cześć i czołem :)
Nadszedł czas na podsumowanie maratonu czytelniczego tzw. "Bookathon". Były wyzwania i przez tydzień trzeba było po prostu czytać. Pierwszy raz wzięłam w czymś takim udział i chyba ostatni.
Nie mówię, że to zła zabawa, ale ja taka jestem, że wolę robić po swojemu, nie lubię gdy ktoś mi coś narzuca, szczególnie jeśli chodzi o czytanie książek. Niby zabawa, ale i tak się z tym wszystkim źle czułam. Czułam lekką presję, ale to nie przez zadania tylko przez osoby, które chyba zapomniały, że przede wszystkim chodziło o czytanie i czerpanie przyjemności, a nie o wyścig ilościowy.
Sorry, ale jak czytałam komentarze, gdzie płaczą, że jakiegoś zadania nie zrobią, że przeczytają za mało albo trzęsienie portkami "jedna książka na dzień? ale ja nie dam rady, bo... coś tam" albo "czy mogę w ten czy w ten dzień jeszcze czytać?"(tak kurde, możesz, możesz czytać do końca życia), pierdołami się przejmujecie zamiast po prostu, po ludzku czytać i się niczym nie przejmować.
Ludzie! nie jesteście w szkole, nikt wam nic nie zrobi za to, że nie przeczytacie tyle ile byście chcieli albo jakiegoś wyzwania nie zrobicie. Nie przypłynie rekin i was nie zje, nikt linijką po łapach dawać nie będzie... wyluzujcie.
I to mnie zniechęcało zawsze do brania udziału w tego typu maratonach.
To tak jak z walentynkami, kocha się przez cały rok a nie tylko 14 lutego, tak samo powinno się czytać jak najwięcej w ciągu roku a nie tylko przez czas trwania maratonu.
Tu chodzi o to, żeby tym co nie mają na co dzień za dużo czasu, dać jakąś motywacje do przeczytania, a tym co mają (tak jak ja) czasu nadmiar to, żeby zapewnić dodatkową frajdę, a wyzwania są po to, żeby np. pomóc w wyborze książki. Wielu ma ogromne stosy nakupowane, wypożyczone itd. to takie zadania mają ułatwić wybór, być może sięgniecie dzięki temu po książkę, która kilak lat leży i czeka na swoją kolej?
Choć maraton teoretycznie dobiegł końca, dla mnie i tak on nadal trwa codziennie przez okrąglutki rok.
A oto co przeczytałam przez ten tydzień (nie liczyłam stron, ustalanie ile mam przeczytać minimum stron jest bez sensu...):

1. "Wyznania Gejszy" - spełniło wyzwanie: Książka z listy 100 książek BBC, książka przeczytana drugi raz.
2. "Przebudzeni" King - spełniło dwa wyzwania: Książka, którą wybrała dla ciebie inna osoba oraz książka, która dostała jakąś nagrodę.
3. "Wołanie grobu" - z czymś czerwonym na okładce
4. "Śluby panieńskie" - dwa wyzwania: Polski autor oraz lektura, której nie przeczytałaś w szkole
5. "Boska komedia" - z czymś czerwonym na okładce i lektura, której nie przeczytałeś w szkole
6. "Widziałem ją tej nocy" Drago Jančar - jako bonus, miało nie być "Wołania grobu", ale tak mnie naszło żeby dokończyć serie o doktorze Hunterze, więc odłożyłam ją na bok, żeby przeczytać po maratonie, ale że wyrobiłam się w czasie (chwilowo bezrobotna jestem, to mam czas) to doczytałam jeszcze właśnie ją. Spełniła wyzwanie: z czymś czerwonym na okładce oraz książka, która zdobyła nagrodę.
Tak się prezentuje podsumowanie mojego tygodnia i zarazem początek "Wypacykowanego Miesiąca" (czyli mojego osobistego maratonu, ale jak ktoś chce wziąć w nim udział to proszę bardzo, przecież nikomu nie będę bronić czytania. Róbta co chceta, czytajta co chceta i się tym cieszcie). Idę czytać.
Pozdrawiam
Elilaya :)
Nadszedł czas na podsumowanie maratonu czytelniczego tzw. "Bookathon". Były wyzwania i przez tydzień trzeba było po prostu czytać. Pierwszy raz wzięłam w czymś takim udział i chyba ostatni.
Nie mówię, że to zła zabawa, ale ja taka jestem, że wolę robić po swojemu, nie lubię gdy ktoś mi coś narzuca, szczególnie jeśli chodzi o czytanie książek. Niby zabawa, ale i tak się z tym wszystkim źle czułam. Czułam lekką presję, ale to nie przez zadania tylko przez osoby, które chyba zapomniały, że przede wszystkim chodziło o czytanie i czerpanie przyjemności, a nie o wyścig ilościowy.
Sorry, ale jak czytałam komentarze, gdzie płaczą, że jakiegoś zadania nie zrobią, że przeczytają za mało albo trzęsienie portkami "jedna książka na dzień? ale ja nie dam rady, bo... coś tam" albo "czy mogę w ten czy w ten dzień jeszcze czytać?"(tak kurde, możesz, możesz czytać do końca życia), pierdołami się przejmujecie zamiast po prostu, po ludzku czytać i się niczym nie przejmować.
Ludzie! nie jesteście w szkole, nikt wam nic nie zrobi za to, że nie przeczytacie tyle ile byście chcieli albo jakiegoś wyzwania nie zrobicie. Nie przypłynie rekin i was nie zje, nikt linijką po łapach dawać nie będzie... wyluzujcie.
I to mnie zniechęcało zawsze do brania udziału w tego typu maratonach.
To tak jak z walentynkami, kocha się przez cały rok a nie tylko 14 lutego, tak samo powinno się czytać jak najwięcej w ciągu roku a nie tylko przez czas trwania maratonu.
Tu chodzi o to, żeby tym co nie mają na co dzień za dużo czasu, dać jakąś motywacje do przeczytania, a tym co mają (tak jak ja) czasu nadmiar to, żeby zapewnić dodatkową frajdę, a wyzwania są po to, żeby np. pomóc w wyborze książki. Wielu ma ogromne stosy nakupowane, wypożyczone itd. to takie zadania mają ułatwić wybór, być może sięgniecie dzięki temu po książkę, która kilak lat leży i czeka na swoją kolej?
Choć maraton teoretycznie dobiegł końca, dla mnie i tak on nadal trwa codziennie przez okrąglutki rok.
A oto co przeczytałam przez ten tydzień (nie liczyłam stron, ustalanie ile mam przeczytać minimum stron jest bez sensu...):

1. "Wyznania Gejszy" - spełniło wyzwanie: Książka z listy 100 książek BBC, książka przeczytana drugi raz.
2. "Przebudzeni" King - spełniło dwa wyzwania: Książka, którą wybrała dla ciebie inna osoba oraz książka, która dostała jakąś nagrodę.
3. "Wołanie grobu" - z czymś czerwonym na okładce
4. "Śluby panieńskie" - dwa wyzwania: Polski autor oraz lektura, której nie przeczytałaś w szkole
5. "Boska komedia" - z czymś czerwonym na okładce i lektura, której nie przeczytałeś w szkole
6. "Widziałem ją tej nocy" Drago Jančar - jako bonus, miało nie być "Wołania grobu", ale tak mnie naszło żeby dokończyć serie o doktorze Hunterze, więc odłożyłam ją na bok, żeby przeczytać po maratonie, ale że wyrobiłam się w czasie (chwilowo bezrobotna jestem, to mam czas) to doczytałam jeszcze właśnie ją. Spełniła wyzwanie: z czymś czerwonym na okładce oraz książka, która zdobyła nagrodę.
Tak się prezentuje podsumowanie mojego tygodnia i zarazem początek "Wypacykowanego Miesiąca" (czyli mojego osobistego maratonu, ale jak ktoś chce wziąć w nim udział to proszę bardzo, przecież nikomu nie będę bronić czytania. Róbta co chceta, czytajta co chceta i się tym cieszcie). Idę czytać.
Pozdrawiam
Elilaya :)
czwartek, 1 października 2015
III Kwartał - podsumowanie...
Witam :)
Nadszedł czas na podsumowanie III już kwartału. Kolejne 3 miesiące za mną, niestety we wrześniu właściwie nie przeczytałam tylko dwie książki i dokończyłam 6 tom Akademii Wampirów. Nie miałam kompletnie czasu na czytanie we wrześniu, a nawet jak miałam to mi się nie chciało, a to dlatego, że zapisałam się na szkolenie "Szwaczka-krawcowa" i po prostu już nie miałam za bardzo siły po 8 godzinach siedząc przy maszynie, oczy bolały. Pozaczynałam kilka książek, ale nie skończyłam także nie mogę ich zaliczyć do tego podsumowania.
W tym kwartale przeczytałam ogółem 13 książek:
1. Dotyk Złodziejki - Mia Marlowe
2. Dotyk Łajdaka - Mia Marlowe
3. Dotyk Oszusta - Mia Marlowe
4. Obsydianowe Serce cz.2 - Ju Honisch
Cykl Akademia wampirów:
5. Akademia Wampirów - Richelle Mead (właśnie zauważyłam, że nie ma 1 tomu na zdjęciu, ech.. cóż.)
6. W szponach mrozu - Richelle Mead
7. Pocałunek cienia - Richelle Mead
8. Przysięga krwi - Richelle Mead
9. W mocy ducha - Richelle Mead
10. Ostatnie poświęcenie - Richelle Mead
11. Achaja - A. Ziemiański
12. Thorn - Tomek Tomczyk (nie ma na zdjęciu, ale to szczegół. Trudno)
13. Zmysłowa Gra - Stephanie Chong
A zaczęłam czytać:
1. Wróżka z jaskółczej wieży - Miki Monticelli
2. Czarny Tulipan - Aleksander Dumas
3. Droga królów - Sandersona
4. Porta Coeli. Brama Światów - Susana Vallejo Chavarino
Wszystkie książki są z mojej prywatnej, wypacykowanej biblioteczki. Trzymam się i czytam swoje stosy nie idąc do biblioteki. :)
Rozpoczynam IV kwartał!
Pozdrawiam
Elilaya :)
Nadszedł czas na podsumowanie III już kwartału. Kolejne 3 miesiące za mną, niestety we wrześniu właściwie nie przeczytałam tylko dwie książki i dokończyłam 6 tom Akademii Wampirów. Nie miałam kompletnie czasu na czytanie we wrześniu, a nawet jak miałam to mi się nie chciało, a to dlatego, że zapisałam się na szkolenie "Szwaczka-krawcowa" i po prostu już nie miałam za bardzo siły po 8 godzinach siedząc przy maszynie, oczy bolały. Pozaczynałam kilka książek, ale nie skończyłam także nie mogę ich zaliczyć do tego podsumowania.
W tym kwartale przeczytałam ogółem 13 książek:
1. Dotyk Złodziejki - Mia Marlowe
2. Dotyk Łajdaka - Mia Marlowe
3. Dotyk Oszusta - Mia Marlowe
4. Obsydianowe Serce cz.2 - Ju Honisch
Cykl Akademia wampirów:
5. Akademia Wampirów - Richelle Mead (właśnie zauważyłam, że nie ma 1 tomu na zdjęciu, ech.. cóż.)
6. W szponach mrozu - Richelle Mead
7. Pocałunek cienia - Richelle Mead
8. Przysięga krwi - Richelle Mead
9. W mocy ducha - Richelle Mead
10. Ostatnie poświęcenie - Richelle Mead
11. Achaja - A. Ziemiański
12. Thorn - Tomek Tomczyk (nie ma na zdjęciu, ale to szczegół. Trudno)
13. Zmysłowa Gra - Stephanie Chong
A zaczęłam czytać:
1. Wróżka z jaskółczej wieży - Miki Monticelli
2. Czarny Tulipan - Aleksander Dumas
3. Droga królów - Sandersona
4. Porta Coeli. Brama Światów - Susana Vallejo Chavarino
Wszystkie książki są z mojej prywatnej, wypacykowanej biblioteczki. Trzymam się i czytam swoje stosy nie idąc do biblioteki. :)
Rozpoczynam IV kwartał!
Pozdrawiam
Elilaya :)
poniedziałek, 6 lipca 2015
II Kwartał - podsumowanie...
Witam :)
Dawno tutaj nie pisałam, a to dlatego, że byłam w szpitalu, pracowałam, rzuciłam pracę, znalazłam nową i znowu pracowałam, a w między czasie po prostu albo znajdowałam coś lepszego do roboty albo zwyczajnie mi się nie chciało nic pisać. Nadrabiam swoje zaległości i przedstawiam wam to co udało mi się przeczytać w II kwartale mojej czytelniczej przygody.
Przeczytałam łącznie 12 książek. A oto tytuły:
1. "Wyspa na Prerii" - W. Cejrowski
2. "Księżniczka Pocahontas" - Susan Donnell
3. "Ostatni akt" - Ellis Avery
4. "Vaclav i Lena" - Haley Tanner
5. "Opowieści o wiedźminie" - A. Sapkowski
6. "Lodowy ogień" - Kai Meyer
7. "Pół króla" - Joe Abercrombie
8. "Wschodzący księżyc" - Keri Arthur
9. "Śpij, kochanie śpij" - Joanne Harris
10. "Krwawy szlak" - Moira Young
11. "Duma i uprzedzenie" - Jane Austen
12. "Obsydianowe serce cz. 1" - Ju Honisch
Wszystkie książki są z mojej domowej biblioteczki. Przez te trzy miesiące wzbogaciłam się o nowe tytuły, całkiem spory stos książek do mnie przywędrował, może kiedyś umieszczę zdjęcie na blogu. Póki co, stosiki prezentowałam na Lubimy Czytać, można tam zajrzeć i zobaczyć.
No to tyle... a za kolejne trzy miesiące kolejne podsumowanie.
Pozdrawiam
Wasza księżniczka Elilaya :)
Dawno tutaj nie pisałam, a to dlatego, że byłam w szpitalu, pracowałam, rzuciłam pracę, znalazłam nową i znowu pracowałam, a w między czasie po prostu albo znajdowałam coś lepszego do roboty albo zwyczajnie mi się nie chciało nic pisać. Nadrabiam swoje zaległości i przedstawiam wam to co udało mi się przeczytać w II kwartale mojej czytelniczej przygody.
Przeczytałam łącznie 12 książek. A oto tytuły:
1. "Wyspa na Prerii" - W. Cejrowski
2. "Księżniczka Pocahontas" - Susan Donnell
3. "Ostatni akt" - Ellis Avery
4. "Vaclav i Lena" - Haley Tanner
5. "Opowieści o wiedźminie" - A. Sapkowski
6. "Lodowy ogień" - Kai Meyer
7. "Pół króla" - Joe Abercrombie
8. "Wschodzący księżyc" - Keri Arthur
9. "Śpij, kochanie śpij" - Joanne Harris
10. "Krwawy szlak" - Moira Young
11. "Duma i uprzedzenie" - Jane Austen
12. "Obsydianowe serce cz. 1" - Ju Honisch
Wszystkie książki są z mojej domowej biblioteczki. Przez te trzy miesiące wzbogaciłam się o nowe tytuły, całkiem spory stos książek do mnie przywędrował, może kiedyś umieszczę zdjęcie na blogu. Póki co, stosiki prezentowałam na Lubimy Czytać, można tam zajrzeć i zobaczyć.
No to tyle... a za kolejne trzy miesiące kolejne podsumowanie.
Pozdrawiam
Wasza księżniczka Elilaya :)
wtorek, 31 marca 2015
I Kwartał - podsumowanie...
Witam :)
Właśnie skończył się I kwartał mojej czytelniczej przygody i oto podsumowanie tego co udało mi się "zwiedzić" w krainie wyobraźni.
Przeczytałam łącznie 13 książek. W marcu czytałam chyba najwięcej bo aż 6 pozycji, a oto tytuły:
1. "Przysięga królowej. Historia Izabelli Kastylijskiej" - Gortnera
2. "Piękna ZŁAlicja" - Rebecca James
3. "Strzała Kusziela" - Jacqueline Carey
4. "Wybranka Kusziela" - Jacqueline Carey
5. "Wcielenie Kusziela" - Jacqueline Carey
6. "Mechanizm serca" - Mathias Malzieu
7. "Córka dymu i kości" - Laini Taylor
8. "Harry Potter i Zakon Feniksa" - Joanne Kathleen Rowling
9. "Księżycowe Widmo" - Karen Robards
10. "Harry Potter i Książę Półkrwi" - Joanne Kathleen Rowling
11. "Harry Potter i Insygnia śmierci" - Joanne Kathleen Rowling
12. "Córki Księżyca - Bogini Nocy. W zimnym ogniu" - Lynne Ewing
13. "Córki Księżyca - Nocny cień. Tajemny zwój" - Lynne Ewing
Także I kwartał minął mi w cudownym towarzystwie bohaterów i w mrożących krew w żyłach przygodach. Rozpoczęłam 2015 rok książką Gortnera, a pierwszy kwartał dobiegł końca w towarzystwie córek księżyca. Najgorszą książką okazała się "Córka dymu i kości" a najlepsza? hmmm... Harry Potter, ale pozostałe okazały się strzałem w 10.. nooo może poza Córkami księżyca, które nie do końca powaliły mnie na kolana.
Z tych książek to tylko Harry Potter był z biblioteki, a reszta to moje prywatne skarby.
Noo to tyle, następne podsumowanie już za 3 miesiące.
Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)
Właśnie skończył się I kwartał mojej czytelniczej przygody i oto podsumowanie tego co udało mi się "zwiedzić" w krainie wyobraźni.
Przeczytałam łącznie 13 książek. W marcu czytałam chyba najwięcej bo aż 6 pozycji, a oto tytuły:
1. "Przysięga królowej. Historia Izabelli Kastylijskiej" - Gortnera
2. "Piękna ZŁAlicja" - Rebecca James
3. "Strzała Kusziela" - Jacqueline Carey
4. "Wybranka Kusziela" - Jacqueline Carey
5. "Wcielenie Kusziela" - Jacqueline Carey
6. "Mechanizm serca" - Mathias Malzieu
7. "Córka dymu i kości" - Laini Taylor
8. "Harry Potter i Zakon Feniksa" - Joanne Kathleen Rowling
9. "Księżycowe Widmo" - Karen Robards
10. "Harry Potter i Książę Półkrwi" - Joanne Kathleen Rowling
11. "Harry Potter i Insygnia śmierci" - Joanne Kathleen Rowling
12. "Córki Księżyca - Bogini Nocy. W zimnym ogniu" - Lynne Ewing
13. "Córki Księżyca - Nocny cień. Tajemny zwój" - Lynne Ewing
Także I kwartał minął mi w cudownym towarzystwie bohaterów i w mrożących krew w żyłach przygodach. Rozpoczęłam 2015 rok książką Gortnera, a pierwszy kwartał dobiegł końca w towarzystwie córek księżyca. Najgorszą książką okazała się "Córka dymu i kości" a najlepsza? hmmm... Harry Potter, ale pozostałe okazały się strzałem w 10.. nooo może poza Córkami księżyca, które nie do końca powaliły mnie na kolana.
Z tych książek to tylko Harry Potter był z biblioteki, a reszta to moje prywatne skarby.
Noo to tyle, następne podsumowanie już za 3 miesiące.
Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)
piątek, 9 stycznia 2015
Top 10 książkowych par...
Witam :)
Przychodzę do was dzisiaj z postem, który zawiera w sobie taką listę dziesięciu ulubionych par z książek, które przeczytałam w minionym roku. Są to pary, których losy śledziłam z zapartym tchem, które podbiły moje serce, w których się zakochałam gdzie ich miłość i przygody powodowały u mnie wszelakie emocje.
Miejsce 10 - Meena i Lucien z "Nienasyconych"
Miejsce 9 - Cornelia i Cornelis Suythof z "Córki Rembrandta"
Miejsce 8 - Kelley i Sonny z "Oddechu nocy"
Miejsce 7 - Helen i James z "Światła pochylenie"
Miejsce 6 - Violet i Jay z "Ukryte"
Miejsce 5 - Charley i Reyes z "Pierwszy grób po prawej"
Miejsce 4 - Morgana i Kevin z "Mgieł Avalonu" moje dwie ulubione postacie. I Lancelot.
Miejsce 3 - Britt i Alex z "Idealnej chemii"
Miejsce 2 - Gwen i Gideon z Trylogii Czasu
Miejsce 1 - Celia i Mark z "Cyrku nocy"
To są tylko pary które spotkałam w książkach w 2014 roku.
Planuję zrobić drugie takie zestawienie par w Walentynki, ale to będą pary nie z danego roku, ale pary Wszechczasów :)
Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)
Przychodzę do was dzisiaj z postem, który zawiera w sobie taką listę dziesięciu ulubionych par z książek, które przeczytałam w minionym roku. Są to pary, których losy śledziłam z zapartym tchem, które podbiły moje serce, w których się zakochałam gdzie ich miłość i przygody powodowały u mnie wszelakie emocje.
Miejsce 10 - Meena i Lucien z "Nienasyconych"
Miejsce 9 - Cornelia i Cornelis Suythof z "Córki Rembrandta"
Miejsce 8 - Kelley i Sonny z "Oddechu nocy"
Miejsce 7 - Helen i James z "Światła pochylenie"
Miejsce 6 - Violet i Jay z "Ukryte"
Miejsce 5 - Charley i Reyes z "Pierwszy grób po prawej"
Miejsce 4 - Morgana i Kevin z "Mgieł Avalonu" moje dwie ulubione postacie. I Lancelot.
Miejsce 3 - Britt i Alex z "Idealnej chemii"
Miejsce 2 - Gwen i Gideon z Trylogii Czasu
Miejsce 1 - Celia i Mark z "Cyrku nocy"
To są tylko pary które spotkałam w książkach w 2014 roku.
Planuję zrobić drugie takie zestawienie par w Walentynki, ale to będą pary nie z danego roku, ale pary Wszechczasów :)
Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)
niedziela, 4 stycznia 2015
Top 10 książek 2014 roku...
Witam!
W roku 2014 przeczytałam 68 książek z czego wybrałam 10, które szczególnie mi się podobały i zapadły głęboko w pamięć.
Miejsce 10 - "Dracula", Bram Stoker (z mojej biblioteczki)
Miejsce 9 - Trylogia czasu, Kerstin Gier
Miejsce 8 - "Światła pochylenie", Laura Whitcomb (z mojej biblioteczki)
Miejsce 7 - "Kruk", Joel Rose (z mojej biblioteczki)
Miejsce 6 -"Córka Kleopatry", Michelle Moran
Miejsce 5 - "Baśnie braci Grimm" bez cenzury, Philip Pullman (moja biblioteczka)
Miejsce 4 - dwa tomy Harrego Pottera ("Więzień Azkabanu" i "Czara Ognia"), Rowling
Miejsce 3 - "Joyland", Stephen King (z mojej bblioteczki)
Miejsce 2 - "Cyrk Nocy", Erin Morgenstern (z mojej biblioteczki)
Miejsce 1 - "Mgły Avalonu", Marion Zimmer Bradley (z mojej biblioteczki)
Największe rozczarowanie:
Kroniki Obdarzonych (czyli "Piękne istoty" itd.)
Tak wygląda moje zestawienie, krótkie podsumowanie. Ogólnie jestem zadowolona ze wszystkich książek jakie przeczytałam. Nie mam za bardzo czego żałować.
Na przyszły rok niczego nie planuję, nie robię czytelniczych (ani żadnych innych) postanowień noworocznych, bo nie lubię tego robić, co będzie to będzie. Jedyne czego sobie życzę to to żebym znalazła równie dużo czasu na czytanie co w minionym roku.
Pozdrawiam
Wasza księżniczka Elilaya :)
W roku 2014 przeczytałam 68 książek z czego wybrałam 10, które szczególnie mi się podobały i zapadły głęboko w pamięć.
Miejsce 10 - "Dracula", Bram Stoker (z mojej biblioteczki)
Miejsce 9 - Trylogia czasu, Kerstin Gier
Miejsce 8 - "Światła pochylenie", Laura Whitcomb (z mojej biblioteczki)
Miejsce 7 - "Kruk", Joel Rose (z mojej biblioteczki)
Miejsce 6 -"Córka Kleopatry", Michelle Moran
Miejsce 5 - "Baśnie braci Grimm" bez cenzury, Philip Pullman (moja biblioteczka)
Miejsce 4 - dwa tomy Harrego Pottera ("Więzień Azkabanu" i "Czara Ognia"), Rowling
Miejsce 3 - "Joyland", Stephen King (z mojej bblioteczki)
Miejsce 2 - "Cyrk Nocy", Erin Morgenstern (z mojej biblioteczki)
Miejsce 1 - "Mgły Avalonu", Marion Zimmer Bradley (z mojej biblioteczki)
Największe rozczarowanie:
Kroniki Obdarzonych (czyli "Piękne istoty" itd.)
Tak wygląda moje zestawienie, krótkie podsumowanie. Ogólnie jestem zadowolona ze wszystkich książek jakie przeczytałam. Nie mam za bardzo czego żałować.
Na przyszły rok niczego nie planuję, nie robię czytelniczych (ani żadnych innych) postanowień noworocznych, bo nie lubię tego robić, co będzie to będzie. Jedyne czego sobie życzę to to żebym znalazła równie dużo czasu na czytanie co w minionym roku.
Pozdrawiam
Wasza księżniczka Elilaya :)
niedziela, 30 listopada 2014
Październik/listopad - podsumowanie...
Witam, w tych dwóch jesiennych miesiącach (październik i listopad) po raz pierwszy w życiu zrobiłam sobie taką akcję Halołinową tzn. że czytałam mroczne książki, niekoniecznie jakieś horrory z fruwającymi flakami, ale takie gdzie jest motyw cmentarza, duchów, śmierci, wampirów, magii itd. Zrobiłam sobie taką akcje, bo lubię jesień, bo klimat fajny, bo nigdy czegoś takiego nie robiłam dlatego, że nie lubię czytelniczych akcji, wyzwań itd. bo kojarzy mi się to z czytaniem przymusowym, masz czytać co Ci każe wyzwanie, masz sprostać zadaniom, bo inaczej będziesz.. no właśnie co? a jak np. w danym momencie nie mam ochoty w ogóle czytać? to nie nabiję np. 52 książek w ciągu roku albo np. nie poczytam tylko polskich autorów, bo np. mam ochotę na coś innego? dla mnie wyzwania są bez sensu, no ale cóż.. raz zrobiłam w tym roku i więcej nie zrobię, bo się źle z tym czułam mimo, że czytałam przecież książki, ze swojego, domowego stosu i takie, które mnie interesują. Do tej pory nie zwracałam uwagi co i kiedy czytam, ale tak jakoś pomyślałam, a czemu by nie? raz można. I oto efekty:
Przeczytałam łącznie 9 książek - 3 w październiku i 7 w listopadzie.
A oto tytuły:
1. Cyrk Nocy - Erin Morgenstern, (429 str.)
2. Mgły Avalonu - Marion Zimmer Bradley, (1350 str.)
3. Lucian - Isabel Abedi, (528 str.)
4. Retrum. Kiedy byliśmy martwi - Francesc Miralles, (358 str.)
5. Nawiedzone miasteczko Shadow Hills - Anastasia Hopcus,
(351 str.)
6. Pierwszy grób po prawej - Darynda Jones, (371 str.)
7. Światła pochylenie - Laura Whitcomb, (231 str.)
8. Miasteczko Salem - Stephen King, (414 str.)
9. Dracula - Bram Stoker, (562 str.)
Każda książka pochodzi z mojej biblioteczki. Jestem na odwyku bibliotecznym tak w ogóle (nie chodzę do biblioteki, czytam swoje), każda książka mi się spodobała, z każdej jestem dumna, przeżyłam dwa, wspaniałe miesiące w towarzystwie świetnych bohaterów i ich przygód. Bałam się, śmiałam, wkurzałam... było warto! Napisałam łącznie tylko 3 opinie.
Najlepsza książka w tych dwóch miesiącach to "Mgły Avalonu". Tak wygląda moje podsumowanie, nadchodzi grudzień - ostatni miesiąc w tym roku i oby był równie owocny. I więcej nie będę brała udziału w akcjach i wyzwaniach. Wolę czytać na spontanicznie :)
Przeczytałam łącznie 9 książek - 3 w październiku i 7 w listopadzie.
A oto tytuły:
1. Cyrk Nocy - Erin Morgenstern, (429 str.)
2. Mgły Avalonu - Marion Zimmer Bradley, (1350 str.)
3. Lucian - Isabel Abedi, (528 str.)
4. Retrum. Kiedy byliśmy martwi - Francesc Miralles, (358 str.)
5. Nawiedzone miasteczko Shadow Hills - Anastasia Hopcus,
(351 str.)
6. Pierwszy grób po prawej - Darynda Jones, (371 str.)
7. Światła pochylenie - Laura Whitcomb, (231 str.)
8. Miasteczko Salem - Stephen King, (414 str.)
9. Dracula - Bram Stoker, (562 str.)
Każda książka pochodzi z mojej biblioteczki. Jestem na odwyku bibliotecznym tak w ogóle (nie chodzę do biblioteki, czytam swoje), każda książka mi się spodobała, z każdej jestem dumna, przeżyłam dwa, wspaniałe miesiące w towarzystwie świetnych bohaterów i ich przygód. Bałam się, śmiałam, wkurzałam... było warto! Napisałam łącznie tylko 3 opinie.
Najlepsza książka w tych dwóch miesiącach to "Mgły Avalonu". Tak wygląda moje podsumowanie, nadchodzi grudzień - ostatni miesiąc w tym roku i oby był równie owocny. I więcej nie będę brała udziału w akcjach i wyzwaniach. Wolę czytać na spontanicznie :)
wtorek, 30 września 2014
Podsumowanie września...
Witam na podsumowaniu września!
Ten miesiąc był równie owocny jak poprzedni, a może nawet jeszcze lepszy, ponieważ udało mi się nie tylko przeczytać kilka książek, ale również napisać kilka opinii. Odniosłam również sukces na polu bibliotecznym, tzn. nie wypożyczyłam w tym miesiącu żadnej książki dla siebie i czytałam tylko i wyłącznie swoje, więc stosik się powoli kurczy.
W tym miesiącu przeczytałam 7 książek, czyli tak jak w poprzednim. A oto tytuły:
1. "Oddech nocy" - Lesley Livingston
2. "Idealna Chemia" - Simone Elkeles
3. "Magiczny pech" - Meg Cabot
4. "Gra o tron" - George R.R. Martin
5. "Przed kim uciekamy, mamo?" - Perihan Magden
6. "Klasztor" - Panos Karnezis
7. "Bezduszna" - Gail Carriger
Ogólnie jestem zadowolona z wyborów, jedne były strzałem w dychę inne ciut mniej, ale żadna nie okazała się, dla mnie, tragiczna.
Ciekawe co przyniesie październik, zbliża się halołin, no i listopad i w ogóle okres taki, jesienny, klimatyczny w sam raz na mroczne książki, więc na pewno sięgnę po jakieś z duchami, wampirami itd.
Ten miesiąc był równie owocny jak poprzedni, a może nawet jeszcze lepszy, ponieważ udało mi się nie tylko przeczytać kilka książek, ale również napisać kilka opinii. Odniosłam również sukces na polu bibliotecznym, tzn. nie wypożyczyłam w tym miesiącu żadnej książki dla siebie i czytałam tylko i wyłącznie swoje, więc stosik się powoli kurczy.
W tym miesiącu przeczytałam 7 książek, czyli tak jak w poprzednim. A oto tytuły:
1. "Oddech nocy" - Lesley Livingston
2. "Idealna Chemia" - Simone Elkeles
3. "Magiczny pech" - Meg Cabot
4. "Gra o tron" - George R.R. Martin
5. "Przed kim uciekamy, mamo?" - Perihan Magden
6. "Klasztor" - Panos Karnezis
7. "Bezduszna" - Gail Carriger
Ogólnie jestem zadowolona z wyborów, jedne były strzałem w dychę inne ciut mniej, ale żadna nie okazała się, dla mnie, tragiczna.
Ciekawe co przyniesie październik, zbliża się halołin, no i listopad i w ogóle okres taki, jesienny, klimatyczny w sam raz na mroczne książki, więc na pewno sięgnę po jakieś z duchami, wampirami itd.
niedziela, 31 sierpnia 2014
Podsumowanie sierpnia...
Witam Was na podsumowaniu sierpnia!!
Nie wiem czy będę robiła takie miesięczne podsumowanie regularnie, ale co jakiś czas może się pojawić tego typu notka na moim blogu. Tym razem postanowiłam opublikować, ponieważ odniosłam w tym miesiącu czytelniczy sukces i chciałam się nim pochwalić. Miałam bardzo dużo czasu na czytanie, więc go wykorzystałam najlepiej jak umiałam. A oto rezultaty:
Przeczytałam 7 książek. Nie wiem ile stron, nie liczyłam, bo w sumie mało mnie to obchodzi, ale dla ciekawych w nawiasach podam liczbę stron przy każdym tytule.
Oto tytuły:
1. "Ukryte" - Kimberly Derting (317 str.)
2. "Córka Rembrandta" - Lynn Cullen (343 str.)
3. "Tyranki. Najokrutniejsze Kobiety w Historii" - Helmut Werner (223 str.)
4. "Panna młoda w śniegu" - Jan Seghers - (415 str.)
5. "Harry Potter i więzień Azkabanu" - J.K. Rowling (455 str.)
6. "Harry Potter i Czara ognia" - J.K. Rowling (763 str.)
7. "Miłość Alchemika" - Avery Williams (223 str.)
W tym miesiącu nie miałam rozczarowań, każda z książek okazała się być godną przeczytania, nie żałuję spędzonego z nimi czasu.
Jestem z siebie zadowolona. No i udało mi się zrobić aż 3 tagi. Niestety w tym miesiącu nie napisałam żadnej opinii.
Ciekawe jak to będzie we wrześniu, czy okaże się równie owocny w ciekawe lektury czy wypadnie gorzej? hmm.. to się okaże.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam :)
Nie wiem czy będę robiła takie miesięczne podsumowanie regularnie, ale co jakiś czas może się pojawić tego typu notka na moim blogu. Tym razem postanowiłam opublikować, ponieważ odniosłam w tym miesiącu czytelniczy sukces i chciałam się nim pochwalić. Miałam bardzo dużo czasu na czytanie, więc go wykorzystałam najlepiej jak umiałam. A oto rezultaty:
Przeczytałam 7 książek. Nie wiem ile stron, nie liczyłam, bo w sumie mało mnie to obchodzi, ale dla ciekawych w nawiasach podam liczbę stron przy każdym tytule.
Oto tytuły:
1. "Ukryte" - Kimberly Derting (317 str.)
2. "Córka Rembrandta" - Lynn Cullen (343 str.)
3. "Tyranki. Najokrutniejsze Kobiety w Historii" - Helmut Werner (223 str.)
4. "Panna młoda w śniegu" - Jan Seghers - (415 str.)
5. "Harry Potter i więzień Azkabanu" - J.K. Rowling (455 str.)
6. "Harry Potter i Czara ognia" - J.K. Rowling (763 str.)
7. "Miłość Alchemika" - Avery Williams (223 str.)
W tym miesiącu nie miałam rozczarowań, każda z książek okazała się być godną przeczytania, nie żałuję spędzonego z nimi czasu.
Jestem z siebie zadowolona. No i udało mi się zrobić aż 3 tagi. Niestety w tym miesiącu nie napisałam żadnej opinii.
Ciekawe jak to będzie we wrześniu, czy okaże się równie owocny w ciekawe lektury czy wypadnie gorzej? hmm.. to się okaże.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















