Tytuł: Dziewczyna o szklanych stopach
Tytuł oryginału: The Girl with Glass Feet
Autor: Ali Shaw
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009
Tłumaczenie: Radosław Januszewski
Status: Biblioteczka Elilayi
Wiecie jak kocham baśnie i bajki? Uwielbiam także książki oparte na baśniach, z magiczną otoczką, fantastycznym klimatem.
Jestem świeżo po lekturze książki "Dziewczyna o szklanych stopach" autorstwa Ali Shaw, spodziewałam się że będzie właśnie baśniowo, niesamowicie, magicznie i trochę strasznie. Spodziewałam się romantycznej historii, wzruszającego wątku miłosnego.
Cóż... nie do końca otrzymałam to czego się spodziewałam. Miałam troszkę inne wyobrażenie tej historii.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opiniątka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opiniątka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 kwietnia 2016
niedziela, 20 marca 2016
Pierwszych piętnaście żywotów.
Tytuł: Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta
Autor: Claire North
Wydawnictwo: Świat Książki
Tytuł oryginału: The First Fifteen Lives of Harry August
Rok wydania: 2015
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Status: biblioteczka Elilayi
Harry August umiera. Znowu. Coś w stylu "Dzień świstaka", ale nie powtarza się w kółko jeden dzień a całe życie Harrego, nie wiem dlaczego, ale zawsze przeinaczałam tytuł książki, a tytułowy Harry zamieniał się w Jerrego i wychodziło z tego "Piętnaście pierwszych żywotów Jerrego augusta". :)
Czy reinkarnacja istnieje?
Co by było gdyby się okazało, że nie żyjemy tylko raz, a wiele razy?
I co by było gdybyśmy zachowali pamięć z poprzednich żywotów?
Czy można ingerować w bieg historii?
Czy ta książka da nam odpowiedzi na te pytania?
Cóż, nie, ale może nam dać do myślenia. I to jest jeden z bardzo nielicznych plusów tej książki.
Autor: Claire North
Wydawnictwo: Świat Książki
Tytuł oryginału: The First Fifteen Lives of Harry August
Rok wydania: 2015
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Status: biblioteczka Elilayi
Harry August umiera. Znowu. Coś w stylu "Dzień świstaka", ale nie powtarza się w kółko jeden dzień a całe życie Harrego, nie wiem dlaczego, ale zawsze przeinaczałam tytuł książki, a tytułowy Harry zamieniał się w Jerrego i wychodziło z tego "Piętnaście pierwszych żywotów Jerrego augusta". :)
Czy reinkarnacja istnieje?
Co by było gdyby się okazało, że nie żyjemy tylko raz, a wiele razy?
I co by było gdybyśmy zachowali pamięć z poprzednich żywotów?
Czy można ingerować w bieg historii?
Czy ta książka da nam odpowiedzi na te pytania?
Cóż, nie, ale może nam dać do myślenia. I to jest jeden z bardzo nielicznych plusów tej książki.
środa, 2 marca 2016
Po prostu cień, a może odbicie duszy?
Tytuł: Istota cienia
Tytuł oryginalny: SCHATTENWESEN
Autor: Susanne Rauchhaus
Wydawnictwo: Foka
Rok wydania: 2011
Status: Biblioteczka Elilayi
Czy zastanawialiście się kiedyś czym jest cień? A może... kim?
Z naukowego punktu widzenia, to po prostu obszar, do którego nie dociera światło bezpośrednio ze źródła światła na skutek obecności przeszkody ustawionej na drodze promieni świetlnych, nieprzepuszczającej światła.
Ale może kryje się za tym jakaś tajemna moc? może to strażnik naszego życia? nieodłączny towarzysz, stróż, a może i nawet odbicie naszej duszy. I co by się stało gdyby nagle ktoś zabrał nam cień?
Cienie, widzę cienie.
Książka jest o cieniach. Wyłaniają się z każdego zakamarka i główna bohaterka wszędzie je widzi. I inni też je wyczuwają.
Kira - tak ma na imię owa bohaterka, jest konserwatorką obrazów, dostaje dobrze płatną pracę u pewnego gospodarza mrocznego zamku by odrestaurowała pewien fresk. I wszędzie czają się cienie.
Klimatycznie, aczkolwiek niekoniecznie.
Powinna powodować dreszczyk emocji, niepokój, drżenie i gęsią skórkę. I cała historia powinna być klimatyczna. Co prawda nie spodziewałam się horroru, ale chociaż namiastki jakiejś mrocznej otoczki. Może ewentualnie raz się wzdrygnęłam, ale w sumie sama nie wiem czy to na wskutek tego co przeczytałam czy raczej dlatego, że było mi zimno.
Książka sugeruje, że Nasz Cień to nasza dusza. Gdy ktoś go nam zabierze, momentalnie tracimy rozum, witalność i szybciej się starzejemy. Ciekawe, na prawdę ciekawa koncepcja, ciekawy pomysł na fabułę, ale ja nie byłam oczarowana. Nie do końca mi się książka podobała. Rozczarowałam się.
Pierwsze pół książki jeszcze jako tako mi się podobało, szczególnie te przepychanki między dwoma kobietami - rywalkami, które świadomie bądź nie walczyły o jednego faceta. Tak, oczywiście, wątek miłosny się tu pojawił.
Natomiast dalsza część książki coraz bardziej mnie zawodziła, a szczególnie końcówka. Spodziewałam się oczywiście takiego obrotu spraw, bo to do przewidzenia było, ale myślałam, że może będzie jakieś BUM! ale była jedynie mała petardka.
W sumie niczego dobrego nie spodziewałam się po książce, gdzie patronem medialnym jest BRAVO, ale dałam jej szansę, bo myślałam, że może chociaż dobrą rozrywkę sobie zapewnię, a tu bęc, nie miałam nawet tego i to raczej książka dla nastolatków, które czytują to.. hmm.. czasopismo. Może gdybym była z 10 lat młodsza, książka wywarłaby na mnie większe wrażenie, ale widocznie już wyrosłam z takich książek, cóż... szkoda, bo ja przecież lubię bajki.. a nie sorry, to nie jest nawet bajka.
To koszmarek z cieniami.
Cóż, tragedii nie ma ani totalnego kataklizmu, ale pomysł na fabułę lekko spartaczony. Dobrze, że przynajmniej nie ma dłużyzn i bardzo mało zbędnych opisów i fragmenty gdzie pracują nad freskiem są chyba najlepsze z całej książki. I początek, początek ciekawi i wciąga.
I love you so much.
Wątki miłosne są, ale są jakieś takie nieudolne. Myślałam, że może chociaż to będzie dobre i że warto będzie śledzić losy dwojga bohaterów. Niestety, już chyba wolę wątki z cieniami. W ogóle nie czułam żeby między bohaterami iskrzyło, aż miałam nawet myśli, że może tym razem między główną bohaterką a mrocznym przystojniakiem nie będzie miłości a jedynie obojętność, że może autorka chciała trochę odmiennie przedstawić tę historię, ale jednak miłość niby była. Nie podobało mi się to, już na prawdę wolałabym, żeby nie było w ogóle miłości w tej książce.
Cóż, nie jest to najgorsza książka jaką przeczytałam. Nie żałuję, że przeczytałam, ale żałuję, że posiadam. Jakby była wypożyczona, to nie miałabym aż takiego bólu w czterech literach. Książkę zdobyłam spontanicznie z finty za punkty, nawet specjalnie się nie zastanawiałam nad tym, była tania więc wzięłam. I tym sposobem złamałam moją złotą zasadę, że nie biorę czegoś tylko dlatego, że jest promocja i do tej pory się to sprawdzało, że brałam tylko to na co NA PRAWDĘ mam ochotę i NA PEWNO chcę przeczytać i wtedy zawsze miałam dobre wrażenia z lektury. Cóż, to pierwszy i ostatni raz kiedy w ten sposób postąpiłam.
"Nadzieja może być bardzo bolesna, jeśli wciąż na nowo doznaje się rozczarowań."
Moja ocena: 5/10
To tyle.
Pozdrawiam
Elilaya :)
Tytuł oryginalny: SCHATTENWESEN
Autor: Susanne Rauchhaus
Wydawnictwo: Foka
Rok wydania: 2011
Status: Biblioteczka Elilayi
Czy zastanawialiście się kiedyś czym jest cień? A może... kim?
Z naukowego punktu widzenia, to po prostu obszar, do którego nie dociera światło bezpośrednio ze źródła światła na skutek obecności przeszkody ustawionej na drodze promieni świetlnych, nieprzepuszczającej światła.
Ale może kryje się za tym jakaś tajemna moc? może to strażnik naszego życia? nieodłączny towarzysz, stróż, a może i nawet odbicie naszej duszy. I co by się stało gdyby nagle ktoś zabrał nam cień?
Cienie, widzę cienie.
Książka jest o cieniach. Wyłaniają się z każdego zakamarka i główna bohaterka wszędzie je widzi. I inni też je wyczuwają.
Kira - tak ma na imię owa bohaterka, jest konserwatorką obrazów, dostaje dobrze płatną pracę u pewnego gospodarza mrocznego zamku by odrestaurowała pewien fresk. I wszędzie czają się cienie.
Klimatycznie, aczkolwiek niekoniecznie.
Powinna powodować dreszczyk emocji, niepokój, drżenie i gęsią skórkę. I cała historia powinna być klimatyczna. Co prawda nie spodziewałam się horroru, ale chociaż namiastki jakiejś mrocznej otoczki. Może ewentualnie raz się wzdrygnęłam, ale w sumie sama nie wiem czy to na wskutek tego co przeczytałam czy raczej dlatego, że było mi zimno.
Książka sugeruje, że Nasz Cień to nasza dusza. Gdy ktoś go nam zabierze, momentalnie tracimy rozum, witalność i szybciej się starzejemy. Ciekawe, na prawdę ciekawa koncepcja, ciekawy pomysł na fabułę, ale ja nie byłam oczarowana. Nie do końca mi się książka podobała. Rozczarowałam się.
Pierwsze pół książki jeszcze jako tako mi się podobało, szczególnie te przepychanki między dwoma kobietami - rywalkami, które świadomie bądź nie walczyły o jednego faceta. Tak, oczywiście, wątek miłosny się tu pojawił.
Natomiast dalsza część książki coraz bardziej mnie zawodziła, a szczególnie końcówka. Spodziewałam się oczywiście takiego obrotu spraw, bo to do przewidzenia było, ale myślałam, że może będzie jakieś BUM! ale była jedynie mała petardka.
W sumie niczego dobrego nie spodziewałam się po książce, gdzie patronem medialnym jest BRAVO, ale dałam jej szansę, bo myślałam, że może chociaż dobrą rozrywkę sobie zapewnię, a tu bęc, nie miałam nawet tego i to raczej książka dla nastolatków, które czytują to.. hmm.. czasopismo. Może gdybym była z 10 lat młodsza, książka wywarłaby na mnie większe wrażenie, ale widocznie już wyrosłam z takich książek, cóż... szkoda, bo ja przecież lubię bajki.. a nie sorry, to nie jest nawet bajka.
To koszmarek z cieniami.
Cóż, tragedii nie ma ani totalnego kataklizmu, ale pomysł na fabułę lekko spartaczony. Dobrze, że przynajmniej nie ma dłużyzn i bardzo mało zbędnych opisów i fragmenty gdzie pracują nad freskiem są chyba najlepsze z całej książki. I początek, początek ciekawi i wciąga.
I love you so much.
Wątki miłosne są, ale są jakieś takie nieudolne. Myślałam, że może chociaż to będzie dobre i że warto będzie śledzić losy dwojga bohaterów. Niestety, już chyba wolę wątki z cieniami. W ogóle nie czułam żeby między bohaterami iskrzyło, aż miałam nawet myśli, że może tym razem między główną bohaterką a mrocznym przystojniakiem nie będzie miłości a jedynie obojętność, że może autorka chciała trochę odmiennie przedstawić tę historię, ale jednak miłość niby była. Nie podobało mi się to, już na prawdę wolałabym, żeby nie było w ogóle miłości w tej książce.
Cóż, nie jest to najgorsza książka jaką przeczytałam. Nie żałuję, że przeczytałam, ale żałuję, że posiadam. Jakby była wypożyczona, to nie miałabym aż takiego bólu w czterech literach. Książkę zdobyłam spontanicznie z finty za punkty, nawet specjalnie się nie zastanawiałam nad tym, była tania więc wzięłam. I tym sposobem złamałam moją złotą zasadę, że nie biorę czegoś tylko dlatego, że jest promocja i do tej pory się to sprawdzało, że brałam tylko to na co NA PRAWDĘ mam ochotę i NA PEWNO chcę przeczytać i wtedy zawsze miałam dobre wrażenia z lektury. Cóż, to pierwszy i ostatni raz kiedy w ten sposób postąpiłam.
"Nadzieja może być bardzo bolesna, jeśli wciąż na nowo doznaje się rozczarowań."
Moja ocena: 5/10
To tyle.
Pozdrawiam
Elilaya :)
wtorek, 23 lutego 2016
Sen o teściowej z piekła rodem.
Tytuł: Diabeł ubiera się u Prady
Tytuł oryginału: The Devil wears Prada
Autor: Lauren Weisberger
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Hanna Szajowska
Rok wydania: 2006
Status: z biblioteki
Czy diabeł ubiera się u Prady tego stwierdzić nie jestem wstanie, bo nie jestem ani diabłem ani jego adwokatem, ale wiem, że niejaka Miranda Priestly z pewnością i choć jest człowiekiem z krwi i kości, to jest uważana za wcieloną diablicę, a nawet i smoczyce, choć tutaj wolałabym tych pięknych, legendarnych gadów tak nie obrażać.
Tytuł oryginału: The Devil wears Prada
Autor: Lauren Weisberger
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Hanna Szajowska
Rok wydania: 2006
Status: z biblioteki
Czy diabeł ubiera się u Prady tego stwierdzić nie jestem wstanie, bo nie jestem ani diabłem ani jego adwokatem, ale wiem, że niejaka Miranda Priestly z pewnością i choć jest człowiekiem z krwi i kości, to jest uważana za wcieloną diablicę, a nawet i smoczyce, choć tutaj wolałabym tych pięknych, legendarnych gadów tak nie obrażać.
niedziela, 21 lutego 2016
Nawracanie szlag trafił.
Ostrzeżenie!
Jeśli:
Jesteś fanem tego filmu - odpuść sobie ten post.
Jesteś fanatykiem religijnym, wrażliwy na punkcie religii, głęboko wierzący - na litość miodową tym bardziej sobie odpuść.
Jeśli mimo tego i tak przeczytasz, to pamiętaj, że Cię ostrzegałam!
Tytuł: Bóg nie umarł
Tytuł oryginalny: God's Not Dead
Reżyseria: Harold Cronk
Scenariusz: Cary SolomonChuck Konzelman
Gatunek: Dramat
Premiera: 6 marca 2015 (Polska) 21 marca 2014 (świat)
Kraj: USA
Miałam przyjemność (bądź nie) oglądać kilka dni temu ze swoim narzeczonym, film "Bóg nie umarł".
Słyszałam o nim pozytywne opinie, że niby nawraca na dobrą drogę.
Cóż.. brzmiało to zachęcająco, więc zrobiliśmy sobie popcorn, kupiliśmy dobre piwko i zasiedliśmy do oglądania.
Uwaga! czytasz na własną odpowiedzialność. Spoilery!!!
Jeśli:
Jesteś fanem tego filmu - odpuść sobie ten post.
Jesteś fanatykiem religijnym, wrażliwy na punkcie religii, głęboko wierzący - na litość miodową tym bardziej sobie odpuść.
Jeśli mimo tego i tak przeczytasz, to pamiętaj, że Cię ostrzegałam!
Tytuł: Bóg nie umarł
Tytuł oryginalny: God's Not Dead
Reżyseria: Harold Cronk
Scenariusz: Cary SolomonChuck Konzelman
Gatunek: Dramat
Premiera: 6 marca 2015 (Polska) 21 marca 2014 (świat)
Kraj: USA
Miałam przyjemność (bądź nie) oglądać kilka dni temu ze swoim narzeczonym, film "Bóg nie umarł".
Słyszałam o nim pozytywne opinie, że niby nawraca na dobrą drogę.
Cóż.. brzmiało to zachęcająco, więc zrobiliśmy sobie popcorn, kupiliśmy dobre piwko i zasiedliśmy do oglądania.
Uwaga! czytasz na własną odpowiedzialność. Spoilery!!!
piątek, 19 lutego 2016
Tak blisko... a może jednak daleko??
Cześć :)
Dzisiaj przeczytałam książkę podobno o miłości, podobno romantyczną, podobno wspaniałą i wychwalaną.
Tę książkę posiadam, mam ją na swojej półeczce w mojej biblioteczce. Całkiem niedawno do mnie przyszła, bo jeszcze w tym miesiącu, nawet nie zdążyłam jej pokazać na lutowym stosiku. Trudno.
Przeczytałam, bo akurat znalazła się pod moją ręką, a chciałam coś czytać więc... tak wyszło. Mam przynajmniej ją z głowy. Zajęła mi raptem kilka godzin, a czy były to godziny stracone?
Tytuł: Tak blisko...
Tytuł oryginału: Easy
Autor: Tammara Webber
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2013
Status: Biblioteczka Elilayi
Co ciekawe, tytuł oryginalny bardziej pasuje do treści książki niż polski. Patrząc na to jak łatwo wszystko poszło i na jakiej podstawie został zbudowany związek (albo związki) bohaterów w książce.
O czym jest książka?
O niezbyt rozgarniętych studentach, związkach, różnych typów ludzi itd. I czemu miałam wrażenie, że każdy student w książce jest bogaty? ech, nie ważne. To historia dziewczyny, która prawie została zgwałcona, uratowana przez jakiegoś nieznajomego, który jednak się okazuje, że jest znajomym tyle, że ona nie zwracała za bardzo na niego uwagi. Ona ładna, on piękny i idealny zgrywający rolę bohatera, chociaż akurat on bardzo przypadł mi do gustu jako postać. Mimo, że sprawiał na pierwszy rzut oka wrażenie zbyt idealnego, że aż niemożliwego to jednak zapałałam do niego sympatią w przeciwieństwie do głównej bohaterki.
Książka jest raczej płytka, przewidywalna, wystarczy sam opis z tyłu okładki i już mamy całą historię opowiedzianą bez tracenia czasu na czytanie. Lekka, idealna na relaks.
Dzisiaj przeczytałam książkę podobno o miłości, podobno romantyczną, podobno wspaniałą i wychwalaną.
Tę książkę posiadam, mam ją na swojej półeczce w mojej biblioteczce. Całkiem niedawno do mnie przyszła, bo jeszcze w tym miesiącu, nawet nie zdążyłam jej pokazać na lutowym stosiku. Trudno.
Przeczytałam, bo akurat znalazła się pod moją ręką, a chciałam coś czytać więc... tak wyszło. Mam przynajmniej ją z głowy. Zajęła mi raptem kilka godzin, a czy były to godziny stracone?
Tytuł: Tak blisko...
Tytuł oryginału: Easy
Autor: Tammara Webber
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2013
Status: Biblioteczka Elilayi
Co ciekawe, tytuł oryginalny bardziej pasuje do treści książki niż polski. Patrząc na to jak łatwo wszystko poszło i na jakiej podstawie został zbudowany związek (albo związki) bohaterów w książce.
O czym jest książka?
O niezbyt rozgarniętych studentach, związkach, różnych typów ludzi itd. I czemu miałam wrażenie, że każdy student w książce jest bogaty? ech, nie ważne. To historia dziewczyny, która prawie została zgwałcona, uratowana przez jakiegoś nieznajomego, który jednak się okazuje, że jest znajomym tyle, że ona nie zwracała za bardzo na niego uwagi. Ona ładna, on piękny i idealny zgrywający rolę bohatera, chociaż akurat on bardzo przypadł mi do gustu jako postać. Mimo, że sprawiał na pierwszy rzut oka wrażenie zbyt idealnego, że aż niemożliwego to jednak zapałałam do niego sympatią w przeciwieństwie do głównej bohaterki.
Książka jest raczej płytka, przewidywalna, wystarczy sam opis z tyłu okładki i już mamy całą historię opowiedzianą bez tracenia czasu na czytanie. Lekka, idealna na relaks.
wtorek, 16 lutego 2016
Alicja w krainie rzeczywistości.
Tytuł: Alicja w Krainie rzeczywistości
Tytuł oryginału: Alice I Have Been
Autor: Melanie Benjamin.
Wydawnictwo: Amber
Tłumaczenie: Irena Kołodziej, Maria Rei
Rok wydania: 2010
Status: biblioteczka Elilayi
Któż z nas nie zna przygód Alicji w Krainie Czarów?
Ta piękna baśń zawładnęła moim serduszkiem, uwielbiam ją i zawsze chciałam być jak Alicja, przez nią marzyłam o tym by znaleźć się w bajce, magicznej krainie i żyć z baśniowymi stworzeniami... ba! nadal o tym marzę i śnię mimo, że nie jestem już dzieckiem. I nie wstydzę się tego.
Nie wstydzę się tego, że nadal miewam marzenia, że czasem patrzę oczami dziecka na świat, że lubię się bawić i fantazjować. Bujać w obłokach i przemieszczać się po zakamarkach mojej wyobraźni. Bo to jest piękne, cudowne. Dlatego tak bardzo kocham baśnie.
Tytuł oryginału: Alice I Have Been
Autor: Melanie Benjamin.
Wydawnictwo: Amber
Tłumaczenie: Irena Kołodziej, Maria Rei
Rok wydania: 2010
Status: biblioteczka Elilayi
Któż z nas nie zna przygód Alicji w Krainie Czarów?
Ta piękna baśń zawładnęła moim serduszkiem, uwielbiam ją i zawsze chciałam być jak Alicja, przez nią marzyłam o tym by znaleźć się w bajce, magicznej krainie i żyć z baśniowymi stworzeniami... ba! nadal o tym marzę i śnię mimo, że nie jestem już dzieckiem. I nie wstydzę się tego.
Nie wstydzę się tego, że nadal miewam marzenia, że czasem patrzę oczami dziecka na świat, że lubię się bawić i fantazjować. Bujać w obłokach i przemieszczać się po zakamarkach mojej wyobraźni. Bo to jest piękne, cudowne. Dlatego tak bardzo kocham baśnie.
wtorek, 9 lutego 2016
Jawa czy Sen?
Sny - kładziemy się spać, odprężamy, zasypiamy i dajemy się porwać w objęcia morfeusza. Śnimy, zatapiamy się w marzeniach sennych, odpływamy, opuszczamy swoje ciało i wędrujemy po wszechświecie i nieznanych krainach. Błądzimy zwiedzając tajne zakamarki naszej podświadomości. Spotykamy na swej drodze przeszkody, ludzi znanych i nie znanych. Miewamy przerażające wizje, koszmary, lub przyjemne marzenia i śmieszne sytuacje. Czasem gadamy przez sen, śmiejemy się, lunatykujemy.
Miewamy sny prorocze, pełne symboli i całkiem bez sensu, Jedne zapamiętujemy inne nie i mamy wrażenie, że tej nocy nic się nam nie śniło, choć wiadomo, że zawsze śnimy. I każdy sen ma znaczenie.
Sny - chyba największa zagadka ludzkości. Nikt tak na prawdę nie wie co to jest sen, jakie kryją się za tym tajemnice i czy faktycznie coś się za tym kryje. Fascynujące zjawisko, nad którym każdy nie raz się zastanawiał. Sen - Magiczny czas.
Tytuł: Pożeracz snów
Tytuł Oryginału: Splitterherz
Autor: Bettina Belitz
Wydawnictwo: Znak emotikon
Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Rok wydania: 2011
Status: Biblioteczka Elilatyi
Interesuję się zjawiskami magicznymi i paranormalnymi. Fascynują mnie różne zagadnienia z tych dziedzin m.in właśnie sny.
I widząc tytuł książki "Pożeracz snów" musiałam ją mieć i przeczytać. Powieść fantastyczna o snach? to brzmi po prostu kusząco. Nie mogłam przegapić takiej okazji.
Nadarzyła się okazja i ją zdobyłam. Moje jajko Niespodziankowe wylosowało mi tę książkę do przeczytania i zabrałam się za czytanie.
Miewamy sny prorocze, pełne symboli i całkiem bez sensu, Jedne zapamiętujemy inne nie i mamy wrażenie, że tej nocy nic się nam nie śniło, choć wiadomo, że zawsze śnimy. I każdy sen ma znaczenie.
Sny - chyba największa zagadka ludzkości. Nikt tak na prawdę nie wie co to jest sen, jakie kryją się za tym tajemnice i czy faktycznie coś się za tym kryje. Fascynujące zjawisko, nad którym każdy nie raz się zastanawiał. Sen - Magiczny czas.
Tytuł: Pożeracz snów
Tytuł Oryginału: Splitterherz
Autor: Bettina Belitz
Wydawnictwo: Znak emotikon
Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Rok wydania: 2011
Status: Biblioteczka Elilatyi
Interesuję się zjawiskami magicznymi i paranormalnymi. Fascynują mnie różne zagadnienia z tych dziedzin m.in właśnie sny.
I widząc tytuł książki "Pożeracz snów" musiałam ją mieć i przeczytać. Powieść fantastyczna o snach? to brzmi po prostu kusząco. Nie mogłam przegapić takiej okazji.
Nadarzyła się okazja i ją zdobyłam. Moje jajko Niespodziankowe wylosowało mi tę książkę do przeczytania i zabrałam się za czytanie.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Vimka? Ta Vimka?
Tytuł: Opowieści o Vimce
Autor: Alexandra Pavelková
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Status: Biblioteczka Elilayi
Vimkę poznałam w maju 2014 roku, wydawała mi się interesująca i piękna. Zaprosiłam ją do swojego królestwa by dołączyła do grona książek w mojej biblioteczce. Bardzo urocza dziewczyna, ale zawsze się chowała gdzieś na uboczu. Nieśmiało na mnie spoglądała gdy przechodziłam obok i wybierałam jakąś lekturę do czytania. Uśmiechała się, ja odwzajemniałam ten gest czułości, czasem pogłaskałam po grzbiecie i ścierałam kurz, ale nie potrafiła do mnie krzyknąć żebym się za nią zabrała. Nie potrafiła mnie w pełni zachęcić. Czułam się skrępowana tą całą sytuacją i nie wątpię, że ona również.
Aż w końcu pewnego dnia 2016 roku zrobiłam losowanie. Spisałam tytuły książek na karteczkach, złożyłam je i włożyłam do żółtego, dużego jajka po dużej Kinder niespodziance z serii z My Little Pony, które dostałam na gwiazdkę. Mój książę losował i wylosował właśnie Vimkę. Ja nie ukrywałam Zdumienia, ale się ucieszyłam, Vimka pewnie też, choć nieśmiało nadstawiła do mnie grzbiet i wyciągnęła różki bym mogła przewracać strony. Wzięłam ją w swe dłonie, pogładziłam, przywitałam się i zapewniłam iż cieszę się, że spędzimy razem trochę czasu i to najwyższa pora by się poznać lepiej a może i zaprzyjaźnić?
Autor: Alexandra Pavelková
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Status: Biblioteczka Elilayi
Vimkę poznałam w maju 2014 roku, wydawała mi się interesująca i piękna. Zaprosiłam ją do swojego królestwa by dołączyła do grona książek w mojej biblioteczce. Bardzo urocza dziewczyna, ale zawsze się chowała gdzieś na uboczu. Nieśmiało na mnie spoglądała gdy przechodziłam obok i wybierałam jakąś lekturę do czytania. Uśmiechała się, ja odwzajemniałam ten gest czułości, czasem pogłaskałam po grzbiecie i ścierałam kurz, ale nie potrafiła do mnie krzyknąć żebym się za nią zabrała. Nie potrafiła mnie w pełni zachęcić. Czułam się skrępowana tą całą sytuacją i nie wątpię, że ona również.
Aż w końcu pewnego dnia 2016 roku zrobiłam losowanie. Spisałam tytuły książek na karteczkach, złożyłam je i włożyłam do żółtego, dużego jajka po dużej Kinder niespodziance z serii z My Little Pony, które dostałam na gwiazdkę. Mój książę losował i wylosował właśnie Vimkę. Ja nie ukrywałam Zdumienia, ale się ucieszyłam, Vimka pewnie też, choć nieśmiało nadstawiła do mnie grzbiet i wyciągnęła różki bym mogła przewracać strony. Wzięłam ją w swe dłonie, pogładziłam, przywitałam się i zapewniłam iż cieszę się, że spędzimy razem trochę czasu i to najwyższa pora by się poznać lepiej a może i zaprzyjaźnić?
piątek, 15 stycznia 2016
Pocałunek Anioła Ciemności - opinia...
Cykl: Pocałunek Anioła Ciemności
Tom I: Pocałunek Anioła Ciemności
Tom II: Bogini Ciemności
Autor: Sarwat Chadda
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Status: Biblioteczka Elilayi
Miałam okazję przeczytać dwie książki z cyklu "Pocałunek anioła ciemności". Książki zdobyłam na fincie, bo miałam zbędne 120 pkt.
Zaintrygowało mnie to, że seria jest o templariuszach, których historia mnie ciekawiła od zawsze oraz to, że tego typu książkę napisał facet.
No i cóż mogę rzec?
Tom I: Pocałunek Anioła Ciemności
Tom II: Bogini Ciemności
Autor: Sarwat Chadda
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Status: Biblioteczka Elilayi
Miałam okazję przeczytać dwie książki z cyklu "Pocałunek anioła ciemności". Książki zdobyłam na fincie, bo miałam zbędne 120 pkt.
Zaintrygowało mnie to, że seria jest o templariuszach, których historia mnie ciekawiła od zawsze oraz to, że tego typu książkę napisał facet.
No i cóż mogę rzec?
środa, 13 stycznia 2016
Mroczna Połowa - opinia...
Tytuł: Mroczna połowa
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Status: Z biblioteki
Przeczytałam ostatnio powieść Stephena Kinga, w tym celu udałam się do biblioteki, dlatego, że chciałam wypożyczyć coś czego nie mam w prywatnym zbiorze książek. Zdecydowałam się na "Mroczną połowę", której raczej i tak bym nie kupiła, a wypadało znać.
Więc wzięłam, wypożyczyłam, zasiadłam do czytania...
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Status: Z biblioteki
Przeczytałam ostatnio powieść Stephena Kinga, w tym celu udałam się do biblioteki, dlatego, że chciałam wypożyczyć coś czego nie mam w prywatnym zbiorze książek. Zdecydowałam się na "Mroczną połowę", której raczej i tak bym nie kupiła, a wypadało znać.
Więc wzięłam, wypożyczyłam, zasiadłam do czytania...
wtorek, 29 grudnia 2015
Słodsze niż czekolada - opinia...
Tytuł: Słodsze niż czekolada
Autor: Sheila Roberts
Wydawnictwo: Znak
Status: Biblioteczka Elilayi
Sięgnęłam po tę książkę teraz, ponieważ okres świąteczny, bo miałam ochotę na typowo kobiecą lekturę w dodatku mówiąca o słodkościach i czekoladzie to tym bardziej. Chciałam osłodzić sobie ostatnie dni kończącego się roku 2015.
Książkę dostałam od mamy, kupiła mi w Kauflandzie chyba rok temu na urodziny albo imieniny. I dopiero teraz się do niej zabrałam, bo teraz był na nią odpowiedni czas i...
Autor: Sheila Roberts
Wydawnictwo: Znak
Status: Biblioteczka Elilayi
Sięgnęłam po tę książkę teraz, ponieważ okres świąteczny, bo miałam ochotę na typowo kobiecą lekturę w dodatku mówiąca o słodkościach i czekoladzie to tym bardziej. Chciałam osłodzić sobie ostatnie dni kończącego się roku 2015.
Książkę dostałam od mamy, kupiła mi w Kauflandzie chyba rok temu na urodziny albo imieniny. I dopiero teraz się do niej zabrałam, bo teraz był na nią odpowiedni czas i...
sobota, 19 grudnia 2015
Przebudzenie - opinia...
Tytuł: Przebudzenie
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Status: biblioteczka Elilayi
Burza, lubię burzę, mroczny i groźny żywioł, jednocześnie dający piękny zapach i rześkie powietrze, oczyszcza atmosferę. Nie boję się burzy, a pioruny mnie zawsze fascynowały. Uwielbiam też twórczość Kinga, a to za sprawą mojego narzeczonego. Oboje czytamy, oboje lubimy tego pisarza i oboje lubimy zapach po deszczu.
Książkę kupiłam mojej drugiej połówce na imieniny, co za tym idzie, dla siebie przy okazji też :)
I jakżebym mogła przejść obojętnie obok "Przebudzenia"?
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Status: biblioteczka Elilayi
Burza, lubię burzę, mroczny i groźny żywioł, jednocześnie dający piękny zapach i rześkie powietrze, oczyszcza atmosferę. Nie boję się burzy, a pioruny mnie zawsze fascynowały. Uwielbiam też twórczość Kinga, a to za sprawą mojego narzeczonego. Oboje czytamy, oboje lubimy tego pisarza i oboje lubimy zapach po deszczu.
Książkę kupiłam mojej drugiej połówce na imieniny, co za tym idzie, dla siebie przy okazji też :)
I jakżebym mogła przejść obojętnie obok "Przebudzenia"?
wtorek, 15 grudnia 2015
Wiem o Tobie wszystko - opinia...
Tytuł: Wiem o tobie wszystko
Autor: Claire Kendal
Wydawnictwo: Akurat
status: Wypożyczone z biblioteki
Po książkę sięgnęłam spontanicznie, leżała sobie grzeczne na półce w bibliotece, książka już wcześniej gdzieś mi się obiła o oczy a tytuł (swoją drogą, sam w sobie przerażający, a co za tym idzie, intrygujący) o uszy więc wzięłam do ręki, przeczytałam opis, przypomniało mi się, że "aaaa to ta co chciałam przeczytać", kupować jej nie zamierzałam, bo kryminałów nie kupuję raczej, bo w sumie po co? dla mnie kryminały są na raz, raz przeczytasz i w sumie nie ma po co wracać do nich, ale przeczytać chciałam jak się trafi okazja no i się trafiła.
Zainteresował mnie motyw stalkingu, dlatego sięgnęłam po tę książkę iiii....
Autor: Claire Kendal
Wydawnictwo: Akurat
status: Wypożyczone z biblioteki
Po książkę sięgnęłam spontanicznie, leżała sobie grzeczne na półce w bibliotece, książka już wcześniej gdzieś mi się obiła o oczy a tytuł (swoją drogą, sam w sobie przerażający, a co za tym idzie, intrygujący) o uszy więc wzięłam do ręki, przeczytałam opis, przypomniało mi się, że "aaaa to ta co chciałam przeczytać", kupować jej nie zamierzałam, bo kryminałów nie kupuję raczej, bo w sumie po co? dla mnie kryminały są na raz, raz przeczytasz i w sumie nie ma po co wracać do nich, ale przeczytać chciałam jak się trafi okazja no i się trafiła.
Zainteresował mnie motyw stalkingu, dlatego sięgnęłam po tę książkę iiii....
niedziela, 13 grudnia 2015
Widziałem ją tej nocy - opinia...
Tytuł: Widziałem ją tej nocy
Autor: Drago Jančar
Wydawnictwo: Czarne
Status: wypożyczone z biblioteki
Książki w ogóle nie miałam w planach czytać. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem gdy szukałam w bibliotece książek do bookathonu. Stała sobie na wierzchu, na półeczce i po prostu przykuła moją uwagę. Tytuł intrygujący, piękna okładka i do tego pasująca do wyzwania "z czymś czerwonym na okładce", napisana przez słoweńskiego pisarza, który też dostał nagrodę literacką Kresnik za tę książkę w 2010 roku. Pomyślałam, że czemu nie, nada się do maratonu, dobra okazja żeby zapoznać się z literaturą słoweńską. I powiem szczerze, że cieszę się, że było mi dane przeczytać tę książkę, że stanęła na mojej drodze i mogłam zajrzeć w głąb jej historii.
Autor: Drago Jančar
Wydawnictwo: Czarne
Status: wypożyczone z biblioteki
Książki w ogóle nie miałam w planach czytać. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem gdy szukałam w bibliotece książek do bookathonu. Stała sobie na wierzchu, na półeczce i po prostu przykuła moją uwagę. Tytuł intrygujący, piękna okładka i do tego pasująca do wyzwania "z czymś czerwonym na okładce", napisana przez słoweńskiego pisarza, który też dostał nagrodę literacką Kresnik za tę książkę w 2010 roku. Pomyślałam, że czemu nie, nada się do maratonu, dobra okazja żeby zapoznać się z literaturą słoweńską. I powiem szczerze, że cieszę się, że było mi dane przeczytać tę książkę, że stanęła na mojej drodze i mogłam zajrzeć w głąb jej historii.
piątek, 4 grudnia 2015
Czarny Tulipan - opinia...
Tytuł: Czarny Tulipan
Autor: Aleksander Dumas
Wydawnictwo: Iskry
Status: biblioteczka Elilayi
Całkiem niedawno przeczytałam książkę "Czarny Tulipan" autorstwa Aleksandra Dumasa. I powiem szczerze, że bardzo długo zabierałam się za napisanie opinii.
Książka mną wstrząsnęła w pozytywnym sensie. Od dawna nie czytałam tak dobrej i poruszającej książki. Po prostu takie emocje mną targały... ciągle siedzi mi w głowie ta historia i jej znaczenie. Jak pomyślę o niej, ucieknę myślami z powrotem do jej świata, to mam w oczach łzy. Ta książka jest tak piękna, tak cudowna, że na prawdę nie potrafię znaleźć słów by ją rzetelnie opisać i oddać to co czułam podczas lektury.
Niektórzy uważają tę książkę za najgorszą w dorobku Dumasa i jeśli faktycznie ta jest najgorsza, a mną tak wstrząsnęła, to aż się boję pomyśleć jaka jest najlepsza.
To książka o spełnianiu marzeń, wyborach życiowych, wyrozumiałości, dążeniu do celu ciężką pracą i wiedzą a także porażce życiowej i dążeniu do celu podstępami. Uczciwość, dobroć i niewinność kontra chciwość, zazdrość i zło. Książka życiowa, dająca do myślenia.
Oraz miłość między tulipanem a różą - dosłownie i w przenośni, w każdym możliwym tego słowa znaczeniu.
Piękna baśń skrywająca drugie dno. Każdy na swój sposób, zgodnie ze swoim sumieniem, czytając odnajduje ukryte znaczenia symboli, których w książce jest mnóstwo. Przeczytaj, a dowiesz się o co chodzi. :)
Pokochałam Dumasa, pokochałam Czarnego Tulipana i jego twórcę. To jedna z moich ulubionych i najważniejszych książek w moim życiu.
Pozdrawiam
Elilaya :)
Autor: Aleksander Dumas
Wydawnictwo: Iskry
Status: biblioteczka Elilayi
Całkiem niedawno przeczytałam książkę "Czarny Tulipan" autorstwa Aleksandra Dumasa. I powiem szczerze, że bardzo długo zabierałam się za napisanie opinii.
Książka mną wstrząsnęła w pozytywnym sensie. Od dawna nie czytałam tak dobrej i poruszającej książki. Po prostu takie emocje mną targały... ciągle siedzi mi w głowie ta historia i jej znaczenie. Jak pomyślę o niej, ucieknę myślami z powrotem do jej świata, to mam w oczach łzy. Ta książka jest tak piękna, tak cudowna, że na prawdę nie potrafię znaleźć słów by ją rzetelnie opisać i oddać to co czułam podczas lektury.
Niektórzy uważają tę książkę za najgorszą w dorobku Dumasa i jeśli faktycznie ta jest najgorsza, a mną tak wstrząsnęła, to aż się boję pomyśleć jaka jest najlepsza.
To książka o spełnianiu marzeń, wyborach życiowych, wyrozumiałości, dążeniu do celu ciężką pracą i wiedzą a także porażce życiowej i dążeniu do celu podstępami. Uczciwość, dobroć i niewinność kontra chciwość, zazdrość i zło. Książka życiowa, dająca do myślenia.
Oraz miłość między tulipanem a różą - dosłownie i w przenośni, w każdym możliwym tego słowa znaczeniu.
Piękna baśń skrywająca drugie dno. Każdy na swój sposób, zgodnie ze swoim sumieniem, czytając odnajduje ukryte znaczenia symboli, których w książce jest mnóstwo. Przeczytaj, a dowiesz się o co chodzi. :)
Pokochałam Dumasa, pokochałam Czarnego Tulipana i jego twórcę. To jedna z moich ulubionych i najważniejszych książek w moim życiu.
Pozdrawiam
Elilaya :)
czwartek, 19 listopada 2015
Duma i Uprzedzenie - opinia...
Tytuł: Duma i Uprzedzenie
Autor: Jane Austen
Wydawnictwo: Świat Książki
Status: Biblioteczka Elilayi
Klasyka, kult, Jane Austen i kwiaty...
Bo to wydanie
jest prześliczne, cudowne, mini ogród na okładce, co znacznie umila czytanie. Może to zabrzmi przesadnie, ale spędzając czas z Elizabeth i Darcy'm czułam zapach kwiatów. Śliczne wydanie, w twardej oprawie kupione w Biedronce za jedyne 9.99 zł.
Chyba nikomu nie muszę przybliżać fabuły, ponieważ każdy chyba wie o czym jest "Duma i Uprzedzenie" nawet jeśli nie czytał, to się chociaż orientuje mniej więcej o co chodzi.
Można się dowiedzieć jak żyli ludzie na angielskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku., jakie kobiety miały metody na zdobywanie męża (choć to trochę przykre, że wielu kobietom głównie na tym zależało) i w ogóle jakie były typy kobiet w tamtych czasach oraz wysokiej klasy kultura i wartości życiowe. To książka głównie o kobietach, dla kobiet i bardzo kobieca. Każda niewiasta powinna tę książkę przeczytać.
Na dłuższą metę książka tak właściwie może się wydawać, że jest o.. codziennym życiu, tradycjach i obyczajach ludzi w "dawnych czasach" i właściwie żadnej akcji tutaj nie ma, więc wieje nudą.. nic podobnego, ta zwykłość nadaje opowieści charakter, magii i mamy na prawdę cudowną i momentami sarkastyczną historię bogatą w przepiękne opisy ubraną w bogate słownictwo, czujemy się swojsko, dobrze i przyjemnie. Ta książka to moja przyjaciółka, nie należy do książek, które się łatwo "zalicza i zapomina", o nie! należy do książek, przy której czytelnik odpoczywa, delektuje się w pełni lekturą i czyta po trochu, bez pośpiechu, pomału, by jak najdłużej przebywać w jej towarzystwie, a gdy się ją kończy wspomina się ją z uśmiechem na twarzy, zostaje w pamięci na dłuugo i ma się ochotę ponownie po nią sięgnąć.
Ale, ale ale...
Oczywiście nie miałam z nią lekko. Zdarzały się między nami zgrzyty, znużenia czy drobne foszki. Czasami miałyśmy dość swojego towarzystwa. Miałam nawet chwilę zwątpienia co do dalszego czytania, jednak pogodziłyśmy się i ostatecznie spędziłyśmy razem na prawdę milutkie chwile. Ale to się zdarza nawet najlepszym przyjaciołom a mamy przynajmniej miłe wspomnienia :)
Jeszcze jedna sprawa:
Lubię Pana Darcy'ego, ale niestety, nie jestem w nim zakochana jak większość czytelniczek, ja mam swojego, osobistego, prywatnego, o wiele lepszego Pana Darcy'ego :)
Moją sympatię wzbudził Pan Bennet, świetny gość :)
Ekranizacja
Oglądałam film z 2005 roku z Keira Knightley, chyba najbardziej znana wersja filmowa. Wiem, ze ludziom się bardzo podoba i ma pozytywne opinie, ja jednak zachwycona nie byłam. Film nie jest zły oczywiście, przyjemnie się oglądało, ale bardzo skrótowy i nie ma tego "czegoś". I pan Darcy mi się nie podobał w ogóle. Potem znalazłam na youtubie mini serial z 1995 roku z Colinem Firth'em, który był i jest idealnym panem Darcy'm i po prostu pokochałam go (w sensie serial). Chyba najbardziej wierna ekranizacja "Dumy i Uprzedzenia", doskonała. Wszystko mi pasowało.
To tyle, taka króciutka opinia, bo po cóż więcej pisać? to po prostu trzeba przeczytać :) choć nikogo oczywiście nie zmuszam.
Wielki szacunek dla Jane Austen.
Pozdrawiam
Elilaya :)
Autor: Jane Austen
Wydawnictwo: Świat Książki
Status: Biblioteczka Elilayi
Klasyka, kult, Jane Austen i kwiaty...
Bo to wydanie
jest prześliczne, cudowne, mini ogród na okładce, co znacznie umila czytanie. Może to zabrzmi przesadnie, ale spędzając czas z Elizabeth i Darcy'm czułam zapach kwiatów. Śliczne wydanie, w twardej oprawie kupione w Biedronce za jedyne 9.99 zł.
Chyba nikomu nie muszę przybliżać fabuły, ponieważ każdy chyba wie o czym jest "Duma i Uprzedzenie" nawet jeśli nie czytał, to się chociaż orientuje mniej więcej o co chodzi.
Można się dowiedzieć jak żyli ludzie na angielskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku., jakie kobiety miały metody na zdobywanie męża (choć to trochę przykre, że wielu kobietom głównie na tym zależało) i w ogóle jakie były typy kobiet w tamtych czasach oraz wysokiej klasy kultura i wartości życiowe. To książka głównie o kobietach, dla kobiet i bardzo kobieca. Każda niewiasta powinna tę książkę przeczytać.
Na dłuższą metę książka tak właściwie może się wydawać, że jest o.. codziennym życiu, tradycjach i obyczajach ludzi w "dawnych czasach" i właściwie żadnej akcji tutaj nie ma, więc wieje nudą.. nic podobnego, ta zwykłość nadaje opowieści charakter, magii i mamy na prawdę cudowną i momentami sarkastyczną historię bogatą w przepiękne opisy ubraną w bogate słownictwo, czujemy się swojsko, dobrze i przyjemnie. Ta książka to moja przyjaciółka, nie należy do książek, które się łatwo "zalicza i zapomina", o nie! należy do książek, przy której czytelnik odpoczywa, delektuje się w pełni lekturą i czyta po trochu, bez pośpiechu, pomału, by jak najdłużej przebywać w jej towarzystwie, a gdy się ją kończy wspomina się ją z uśmiechem na twarzy, zostaje w pamięci na dłuugo i ma się ochotę ponownie po nią sięgnąć.
Ale, ale ale...
Oczywiście nie miałam z nią lekko. Zdarzały się między nami zgrzyty, znużenia czy drobne foszki. Czasami miałyśmy dość swojego towarzystwa. Miałam nawet chwilę zwątpienia co do dalszego czytania, jednak pogodziłyśmy się i ostatecznie spędziłyśmy razem na prawdę milutkie chwile. Ale to się zdarza nawet najlepszym przyjaciołom a mamy przynajmniej miłe wspomnienia :)
Jeszcze jedna sprawa:
Lubię Pana Darcy'ego, ale niestety, nie jestem w nim zakochana jak większość czytelniczek, ja mam swojego, osobistego, prywatnego, o wiele lepszego Pana Darcy'ego :)
Moją sympatię wzbudził Pan Bennet, świetny gość :)
Ekranizacja
Oglądałam film z 2005 roku z Keira Knightley, chyba najbardziej znana wersja filmowa. Wiem, ze ludziom się bardzo podoba i ma pozytywne opinie, ja jednak zachwycona nie byłam. Film nie jest zły oczywiście, przyjemnie się oglądało, ale bardzo skrótowy i nie ma tego "czegoś". I pan Darcy mi się nie podobał w ogóle. Potem znalazłam na youtubie mini serial z 1995 roku z Colinem Firth'em, który był i jest idealnym panem Darcy'm i po prostu pokochałam go (w sensie serial). Chyba najbardziej wierna ekranizacja "Dumy i Uprzedzenia", doskonała. Wszystko mi pasowało.
To tyle, taka króciutka opinia, bo po cóż więcej pisać? to po prostu trzeba przeczytać :) choć nikogo oczywiście nie zmuszam.
Wielki szacunek dla Jane Austen.
Pozdrawiam
Elilaya :)
poniedziałek, 9 listopada 2015
Moja przygoda z Harrym Potterem...
wtorek, 20 października 2015
Wróżka z Jaskółczej Wieży - opinia...
Witam :)
Przychodzę do Was dzisiaj z przecudowną i magiczną książką pod tytułem "Wróżka z Jaskółczej Wieży".
Spójrzcie tylko na zdjęcia. Nie oddają one tego jak wygląda książka w rzeczywistości, ale i tak jest ładnie. Książka ma oprawę twardą, świecącą z brokatem. Po prostu piękne wydanie. A co jest w środku? czy jest równie magicznie co okładka?
Oczywiście. W środku jest jeszcze bardziej magicznie. Sympatyczni bohaterowie, przygody, zgrabna i momentami zabawna historyjka. To książka z baśniową otoczką, inspirowana chyba Harrym Potterem, ponieważ jest tam dużo podobnych wątków. Oczywiście nie umywa się do książek o czarodzieju z blizną w kształcie błyskawicy na czole, ale jest przynajmniej w 95% dobra. Te 5% to po prostu coś czego mi zabrakło, choć nie umiem konkretnie określić o co chodzi.
Książka jest bardziej kierowana do dzieci, ale myślę, że starszym czytelnikom też może przypaść do gustu, szczególnie jeśli mają ochotę niezłą przygodę. Jedyną wadą jest to, że a szybko lecą zdarzenia jedne po drugim, że główna bohaterka tak szybko oswaja się z myślą, że... i że tak szybko ufa innym postaciom i że bez żadnego przeszkolenia ani choćby odrobiny teorii, wie co ma robić i jak ma robić. Ale już nie będę się czepiała szczegółów. Książka jest fantastyczna dosłownie i w przenośni. Ja się bawiłam świetnie.
To tyle bo więcej dodawać nie potrzeba.
A skąd ją mam?
Kupił mi ją mój facet na imieniny w zeszłym roku w Biedronce na kiermaszu za 9.99 zł (cena nawet widnieje na okładce, co trochę szpeci książkę, ale cóż...).
Tytuł: Wróżka z Jaskółczej Wieży
Autor: Miki Monticelli
Wydawnictwo: Firma Księgarska Olesiejuk
Status: Wypacykowana Biblioteczka
Pozdrawiam
Elilaya :)
Przychodzę do Was dzisiaj z przecudowną i magiczną książką pod tytułem "Wróżka z Jaskółczej Wieży".
Spójrzcie tylko na zdjęcia. Nie oddają one tego jak wygląda książka w rzeczywistości, ale i tak jest ładnie. Książka ma oprawę twardą, świecącą z brokatem. Po prostu piękne wydanie. A co jest w środku? czy jest równie magicznie co okładka?
![]() |
| Okładka |
![]() |
| Grzbiet |
![]() |
| Tył okładki |
![]() |
| Środek książki - pierwsza strona |
![]() |
| Środek książki - ostatnia strona |
![]() | |||||
| A tak wyglądają strony. |
Oczywiście. W środku jest jeszcze bardziej magicznie. Sympatyczni bohaterowie, przygody, zgrabna i momentami zabawna historyjka. To książka z baśniową otoczką, inspirowana chyba Harrym Potterem, ponieważ jest tam dużo podobnych wątków. Oczywiście nie umywa się do książek o czarodzieju z blizną w kształcie błyskawicy na czole, ale jest przynajmniej w 95% dobra. Te 5% to po prostu coś czego mi zabrakło, choć nie umiem konkretnie określić o co chodzi.
Książka jest bardziej kierowana do dzieci, ale myślę, że starszym czytelnikom też może przypaść do gustu, szczególnie jeśli mają ochotę niezłą przygodę. Jedyną wadą jest to, że a szybko lecą zdarzenia jedne po drugim, że główna bohaterka tak szybko oswaja się z myślą, że... i że tak szybko ufa innym postaciom i że bez żadnego przeszkolenia ani choćby odrobiny teorii, wie co ma robić i jak ma robić. Ale już nie będę się czepiała szczegółów. Książka jest fantastyczna dosłownie i w przenośni. Ja się bawiłam świetnie.
To tyle bo więcej dodawać nie potrzeba.
A skąd ją mam?
Kupił mi ją mój facet na imieniny w zeszłym roku w Biedronce na kiermaszu za 9.99 zł (cena nawet widnieje na okładce, co trochę szpeci książkę, ale cóż...).
Tytuł: Wróżka z Jaskółczej Wieży
Autor: Miki Monticelli
Wydawnictwo: Firma Księgarska Olesiejuk
Status: Wypacykowana Biblioteczka
Pozdrawiam
Elilaya :)
sobota, 10 października 2015
Zmysłowa gra - opinia...
Tytuł: Zmysłowa gra
Autor: Stephanie Chong
Wydawnictwo: Otwarte
Status: Wypacykowana Biblioteczka
W moje ręce jakiś czas temu trafiła książka "Zmysłowa gra" autorstwa pani Stephanie Chong. Zdobyłam ją na fincie, została mi się resztka punktów więc ją zamówiłam w pakiecie razem z inną książką - tyż romansikiem, bo uznałam, że w sumie poczytałabym coś takiego, lekkiego, romantycznego. I cóż...
Autor: Stephanie Chong
Wydawnictwo: Otwarte
Status: Wypacykowana Biblioteczka
W moje ręce jakiś czas temu trafiła książka "Zmysłowa gra" autorstwa pani Stephanie Chong. Zdobyłam ją na fincie, została mi się resztka punktów więc ją zamówiłam w pakiecie razem z inną książką - tyż romansikiem, bo uznałam, że w sumie poczytałabym coś takiego, lekkiego, romantycznego. I cóż...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























