Google+ Followers

wtorek, 5 kwietnia 2016

Dziewczyna o szklanych stopach.

Tytuł: Dziewczyna o szklanych stopach
Tytuł oryginału: The Girl with Glass Feet
Autor: Ali Shaw
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009
Tłumaczenie: Radosław Januszewski
Status: Biblioteczka Elilayi


Wiecie jak kocham baśnie i bajki? Uwielbiam także książki oparte na baśniach, z magiczną otoczką, fantastycznym klimatem.
Jestem świeżo po lekturze książki "Dziewczyna o szklanych stopach" autorstwa Ali Shaw, spodziewałam się że będzie właśnie baśniowo, niesamowicie, magicznie i trochę strasznie. Spodziewałam się romantycznej historii, wzruszającego wątku miłosnego.
 

Cóż... nie do końca otrzymałam to czego się spodziewałam. Miałam troszkę inne wyobrażenie tej historii.

Początki bywają trudne.
Tak i było w tym przypadku. Początek książki nie do końca mnie zachęcił do czytania, był nijaki, mało porywający, dziwny i trochę nudny. W ogóle cała książka jest dziwna.
Dałam jej jednak szansę, nie odłożyłam jej tylko czytałam dalej, choć na prawdę byłam zniechęcona. I nie żałuję. Bo książka mnie wzruszyła, więc warto było.

Baśń, ah ta baśń.
Baśni było niewiele, ale była. Co prawda nie na takim poziomie na jaki liczyłam, ale wystarczyło mi to, żebym poczuła się usatysfakcjonowana. Polubiłam główną bohaterkę, która jest chyba najbardziej baśniowa z całej książki, współczułam jej i doprowadziła mnie ta małpa do łez. A to duży plus.

Książka dziwna, ale dobra.
Tak, książka cała jest dziwna, dziwne dialogi pozbawione sensu, w zasadzie to głównie "hmm... eeee... napijesz się kawy"? Tego typu i dużo jedli, tak, bardzo dużo czasu poświęcali jedzeniu. Mało jakichkolwiek refleksji, dyskusji o życiu, filozofii czy w ogóle jakichś sensowniejszych wymiany zdań, są, ale mało. Dialogi są najsłabszym punktem książki, najmocniejszym punktem są wspomnienia i myśli bohaterów. Ubogie opisy otoczki, przyrody, klimatu dlatego ciężko było mi się odnaleźć w środku.
Jak tytuł wskazuje, dziewczyna ma szklane stopy, ale brak wyjaśnienia dlaczego i po co tak się dzieje i skąd się jej to wzięło, albo było wyjaśnione tylko bardzo nie jasno.
Podobało mi się jak Midas z pasją oddawał się fotografii. Artysta, potrafiący patrzeć. Ujęło mnie też to, że książka jest szczera, bez koloryzowania.
Uważam, że to świetna książka, świetny pomysł, potencjał jest, ale za mało rozwinięty, miałam wrażenie jakby autor wstydził się swojego pomysłu na fabułę, jakby był skryty i mało wylewny, oszczędny w słowach, jakby był niepewny tego co pisze.
I uważam, że jest ona za krótka. Pewnie miała być współczesną baśnią, dlatego taka forma, ale nie wyszło to rewelacyjnie, jest po prostu dobrze, po prostu za dużo współczesności a za mało magii. Gdzieś tak w połowie książka się trochę rozkręca i wciąga.
Być może jest też to wina tłumaczenia, że nie oddał odpowiedniego przekazu i klimatu.

Romantyzm i klimat.
No tego romantyzmu było tyle co kot napłakał. Bardzo sztywno i papierowo. Tam gdzie ten kot napłakał były delikatne przebłyski uczuć, ale nie było uniesienia. Widać kiełkujące uczucie, ale nie czułam żeby maksymalnie rozkwitło.
Klimat jest mroczny, gęsty, duszny, mglisty, trochę magiczny, dreszczyk strachu poczułam, wzruszyłam się, było dobrze.

Okładka:
Po prostu śliczna. Śliczne wydanie.

Ogólnie rzecz ujmując.
Książka mi się podobała, inaczej ją sobie wyobrażałam, ale ujęła mnie historia Idy - dziewczyny o szklanych stopach, zakochałam się w tej książce, moje uczucie do niej z czasem rozkwitło, musiałam ją lepiej poznać, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. I na pewno sięgnę po inne książki autora jeśli będą wydane w Polsce, przekonał mnie do siebie.

"Nie potrzeba tragedii albo wojny, żeby zrobić zawirowanie w życiu człowieka.
Wystarczą wspomnienia."


Moja ocena: 7/10

Dziękuję za uwagę.

Pozdrawiam wiosennie :)
Elilaya.




6 komentarzy:

  1. Szkoda że tak mało romantyzmu w niej jest, ale za to okładka przyciąga wzrok :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, chociaż czytając na LC opinie innych czytelników, to twierdzą, że książka jest romantyczna. W pewnym stopniu owszem jest, zgadzam się, ale na mój gust jest go mało. Widocznie to rzecz osobistych odczuć. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Rzeczywiście, okładka bardzo klimatyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę na półce już od jakiś pięciu lat na półce... i od tego czasu tak wokół niej krążę, ale cały czas nie mogę się za nią zabrać. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu wyrobić własną opinię na jej temat :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Już tytuł potrafi przyciągać. Też uwielbiam baśnie. Mam jeszcze takie wielkie księgi baśni, które za "małego" były dla mnie tak ciężkie, że nie potrafiłam ich unieść:)

    http://zacisze-ksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń