Google+ Followers

wtorek, 28 lipca 2015

Nowa książka + ciekawostki...

Cześć!
Zaprezentuję wam tę oto piękną książeczkę, którą dostałam na imieninki od brata i bratowej (26 lipca, tak mam na imię Anna) :)
oto i ona:
- "Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne" autor Neil Gaiman. Jeszcze nie miałam okazji poczytać twórczości tego pana mimo, że bardzo chciałam, ponieważ albo kupowałam akurat inne tytuły albo w bibliotece akurat nie była dostępna żadna jego powieść, a znajomi nie mają niestety.. więc w końcu mam i niedługo się zabiorę za odkrywanie nowego (dla mnie) pisarza.











A teraz przejdę to takich ciekawostek, otóż, zapomniałam dodać w poście z tego miesiąca dotyczącego mojego wielkiego stosu, kilku bonusów związanych z moimi zamówieniami z taniejksiążki.pl oraz z wydawnictwa Nasza Księgarnia.

A więc, dostałam kilka zakładek, w większości od Naszej Księgarni:
- tak się one pięknie prezentują i mam teraz zapas w razie jakby się poniszczyły lub zgubiły :)


- Dostałam List od Taniej Książki plus dodatkowe 10 zł na zakupy na ich stronie, bardzo miło dostać coś takiego, widać że dbają o klientów.















Oraz takie fajne cuś:



A na koniec ciekawostka dla was...
- w tym oto pudełeczku po kocich języczkach trzymam wszystkie moje zakładki. Pudełeczko ładne, z kotkami, nie mogłam wyrzucić po kocham kotki więc się do czegoś przydało :)

To tyle :)








Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Akademia Wampirów - opinia...

Tytuł: Akademia Wampirów
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo: Penguin Books
Rok wydania: 2007
Biblioteczka Elilayi



Właśnie skończyłam czytać pierwszy tom Akademii Wampirów i powiem szczerze, że jestem trochę zaskoczona tym skąd tak wysoka ocena na Lubimy Czytać. Zachęcona tym, że wszędzie tę serię wychwalają postanowiłam zakupić 6 tomów i sądząc po pierwszym tomie nie żałuję tej decyzji, jednak oczekiwałam, że to będzie na prawdę coś super, skoro takie dobre opinie i wysokie oceny a tu.. cóż, trochę się dziwię, bo nie jest ona jakoś szczególnie oryginalna, w każdym razie jeśli chodzi o pierwszy tom. O całej serii wypowiem się jak ją skończę, a na razie skupię się na wrażeniach po przeczytaniu tomu pierwszego.

Powiem tak, jest ponad przeciętna, ale tylko tyle. Nie jest nawet bardzo dobra. Wciąga, z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów i ciężko mi było oderwać się od lektury, czyta się szybko i jest to zdecydowanie na plus, ale nie odkryłam w niej niczego nowego, niczego oryginalnego.
Jedyne co mnie na prawdę urzekło jest przyjaźń głównych bohaterek, moim zdaniem bardzo rozbudowany wątek i chyba najlepiej wykreowany. Autorce w tym miejscu należą się brawa, bo rzadko w tego typu literaturze jest mi dane przeczytać o tak wyjątkowej więzi, która na prawdę mi się spodobała i głównie dla tego wątku czytałam i dalej będę czytać tę serię. Zawsze chciałam mieć taką przyjaciółkę, z którą byłabym tak silnie związana na dobre i na złe.
Niestety postacie nie są aż tak dopracowane jakby się chciało, ciężko odgadnąć ich charaktery, wydają się być tacy sami, bardzo papierowi i płytcy, jedynie Christian mi się podobał, bardzo go polubiłam i odstawał od reszty. Główna bohaterka z początku mnie wkurzała tym zadzieraniem nosa i pokazywaniem "co to nie ona", ale można zrozumieć jej zachowanie usprawiedliwione okolicznościami, których zdradzać nie będę.
Podoba mi się też to, że w książce poruszane są kwestie przynależności do grup, kwestie materialne i ogólne problemy nastolatków i napisane jest w taki sposób, że myślę, iż dotrze to do umysłów nastolatków, którzy dopiero co wkraczają w życie dorosłych i mają swoje problemy związane z okresem dojrzewania. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami, muszą sami dochodzić do swoich wartości, podejmować decyzje i liczyć się z konsekwencjami swoich czynów. To dla nich dobra lekcja życia.
Fabuła trochę kuleje, czyta się płynnie, jest kilka zaskakujących momentów, ale jest ich bardzo niewiele, w większości historia jest przewidywalna, trochę banalna i oczywiście musiał pojawić się wątek miłosny, ale trzeba przyznać, że nie jest on aż tak mdły jak w większości książek tego typu i nie jest on ważniejszy od przyjaźni głównych bohaterek.
Podobało mi się zakończenie, a szczególnie ostatnia kartka, tego się raczej nie spodziewałam, co prawda nie jest może ono jakieś superaśne, ale mnie pasuje jak najbardziej.
Książka nie jest odkrywcza, jednak przypadła mi trochę do gustu, ale czegoś mi brakowało i moje serduszko nie zostało zawładnięte. Emocje wzbudza, trochę się w książce dzieje, ale chyba nie jest wszystko do końca dopracowane... zobaczymy jak potoczy się dalej ta historia, może jednak jest to coś godnego uwagi? wszystko się okaże gdy skończę ostatni tom.
Można poczytać dla rozrywki, ja nie mam poczucia straconego czasu.
To tyle.

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)


Moja ocena: 4.5/10





czwartek, 23 lipca 2015

Obsydianowe serce - opinia...


Tytuł: Obsydianowe Serce
Autor: Ju Honisch
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Biblioteczka Elilayi


Przeczytałam i co? no i nic nooo, książka mi się podobała bardzo, ale mam jedno wielkie ALE. Wydawnictwo Fabryka Słów zrobiło wielką krzywdę tej książce, że ją rozdzielili na dwie części zamiast wydać normalnie w jednym tomie. Książka na tym traci, ponieważ pierwsza połowa nie jest tak zachwycająca jak druga i przez to, że nie mamy od razu ciągłości wydarzeń w jednym tomie ludzie mogą się zniechęcić do sięgnięcia po część drugą. Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby rozdzielać książkę... pewnie liczyła się kasa, więcej zarobić płacąc dwa razy za tą samą książkę oszukując ludzi, że to dwa osobne tomy.
Pierwsza część jest świetna, ale nie aż tak jak część druga w której dzieje się cała gama przeróżnych rzeczy i nie sposób się od niej oderwać. Ktoś, kogo nie porwała część pierwsza nie sięgnie po część drugą, a szkoda. Czytając obie części od razu, bez oceniania tej pierwszej części będziemy mieli znacznie lepsze wrażenia i odczucia i większą przyjemność z lektury.
Kończąc pierwszą część i to w takim momencie jak się zakończyła (czyli w sumie bez zakończenia) czujemy jakbyśmy dostali w twarz, no bo jak to tak, że nagle ktoś nam przerywa historię, w która nas zaciekawiła? a np. nie mamy sposobności by od razu sięgnąć po drugą część? to co? nie wiemy kiedy sięgniemy po następną część i to taka trochę kpina w stronę czytelnika, taki niesmaczny żart.
Powinna być normalnie wydana w jednym tomie. Koniec kropka!

Książka jest, może nie genialna, nie jest arcydziełem, ale jest świetna, jest jak nieoszlifowany diament. Autorka ma noo nietuzinkową wyobraźnię, napisała tę historię pięknym językiem, bohaterowie są tak różnorodni, są wyraźnie zarysowani, ich charaktery, z każdą stroną poznajemy ich coraz lepiej a i tak nie jesteśmy do końca pewni jak postąpią w danej sytuacji i każda postać występująca w książce coś wnosi, chociaż minimalnie, ale jednak wnosi. Zastanawiałam się tylko po co jest wątek śpiewaczki Cerise Denglot, moim zdaniem jej wątki są najgorsze, wepchnięte na siłę i ta postać w ogóle niepotrzebna, ale pewnie jest dodana żeby była jeszcze jakaś barwna postać kobieca, która doda odrobiny świeżego (choć dla mnie ciut za słodkiego) powietrza, tak żeby było barwnie i kolorowo. Choć wydaje się ona zbędna i bywa irytująca, ale dlatego, że taki właśnie ma ona charakter, to jednak jakiś sens ta postać ma.

Z jednej strony książka jest przewidywalna, ale z drugiej nie mamy do końca tej pewności co znajdziemy na następnej stronie.
Powiedzmy, że opowieść jest gotycka, ale tego steampunku jest raczej znikomy ślad. Chyba, że po prostu pisząc na okładce "szczypta steampunku" chodziło oto, że jest w takim świecie ta historia przedstawiona i mamy ją sobie sami wyobrazić, nie wiem, ale całkiem możliwe.
Książka pokazuje również jak to się żyło w "dawnych czasach", różnice społeczne, co wypada damie, kto jest prawdziwym dżentelmenem a komu się wydaje, że nim jest, opis strojów, obyczaje itd.
Humor też się znalazł w opowieści, no i oczywiście romans, ale chyba nikogo ten fakt nie dziwi? z resztą romans nie jest wysunięty na pierwszy plan, jest w tle, nie gra głównej roli, jest dodatkiem więc nie czujemy przytłoczenia tym tematem, jest po prostu czymś oczywistym, ale nie wymuszonym i nie zgrzyta jak piasek pod stopami. Zakończenie no cóż.. nie jest przewidywalne, ale czy aż tak świetne jak pisze na okładce? czy to aż taki wielki łał finał? no tu bym się kłóciła, zakończenie dobre i ciut zaskakujące, ale bez fajerwerków. Tyłka nie urywa, ale jest po prostu w dobrym momencie zakończona.
Książka jest napisana dobrze, ciekawie, z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów. Była to dla mnie istna przyjemność i delektowałam się każdym słowem.
Polecam.

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)

Moja ocena: 8/10 - dlatego, że miewa nudnawe fragmenty

wtorek, 14 lipca 2015

Stosisko książek...

Witam!
Tym razem pochwalę się stosikiem książek, który wzbogacił moją domowa biblioteczkę przez ostatnie 3 miesiące (od kwietnia). Książki przywędrowały do mnie z różnych źródeł, a to w prezencie urodzinowym, a to z Biedronkowego kiermaszu, a to z Matrasa, z Finty oczywiście, z księgarni internetowej Taniaksiążka.pl oraz z wydawnictwa Nasza Księgarnia, a nawet wygrane w konkursach na Lubimy Czytać. Najdroższa książka kosztowała ok 40 zł (mowa tu o Kingu, bo nowość), reszta nie przekroczyła 10 zł, większość jest poniżej 9 zł, także zaopatrzyłam się w ciekawe (tam myślę) tytuły za na prawdę małe pieniądze. No i przy okazji zakupów przez internet dostałam gratis sporo zakładek. :)
A co się w tym stosiku znajduje? taki misz-masz, trochę ambitności i odmóżdżaczy. Obyczajówki, fantastyka, ciut klasyki, King, szczypta powieści historycznej, romans itd. zapraszam do zdjęć:

Zacznijmy od prezentów z różnych okazji, niektóre z nich były kupowane w Biedronce (w kwietniu):

- "Achaja" tom I, autor: Andrzej Ziemiański,
- "Dzieci Aleksandrii", autor: Francoise Chandernagor, 11 zł w Matrasie.
- "Elfy" tom I, autor: Bernhard Hennen - kupione w biedronce za 9.99 zł
- "Naznaczeni Błękitem" Księga I, autor: Ewa Białołęcka - kupione w Biedronce
- "Ciemnorodni", cykl zrodzeni z mroku, tom I autor: Alison Sinclair - też z Biedronki
- "Weterynarz z Toledo" autor: Gonzalo Giner - Biedronka
- "Vaclav i Lena" autor: Haley Tanner - Biedronka
- "Legendy Polskie"
- "Bloger i social media" oraz "Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj" autor: Tomek Tomczyk czyli najsłynniejszy bloger Kominek, kupione od niego.
- "Przebudzenie" autor: Stephen King









Zakupy w różnych miejscach:
- "Pan Mercedes" oraz "Znalezione nie kradzione" autor: Stephen King - Empik
- cykl "Świat czarownic", pierwsze 5 tomów autor: Andre Norton - kupione przez internet od Wydawnictwa "Nasza Księgarnia"
- cykl "Akademia Wampirów" autor: Richelle Mead - kupione jak wyżej.
- "Dotyk złodziejki", "Dotyk łajdaka", "Dotyk oszusta", autor: Mia Marlowe - również z Naszej Księgarni
- "proroctwo sióstr" cykl: Bliźniaczki Milthrope, tom I, autor: Michelle Zink - kupione w księgarni internetowej taniaksiążka.pl
- "Alicya" autor: Patrick Senecal - jak wyżej
- "Santa Olivia" autor: Jacqueline Carey - taniaksiążka.pl
- "Brama światów" i "Czarne żniwa", cykl: Porta Coeli, autor: Susana Vallejo Chavarino - również taniaksiążka.pl
- "Duma i uprzedzenie" autor: Jane Austen, "Północ i południe" autor: Elizabeth Gaskell, "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany." autor: Miao Sing - kupione w Biedronce za 9.99 zł
- "Caine Czarny Nóż", Cykl: Akty Caine'a tom III autor: Matthew Woodring Stover - Biedronka za 4.99 zł
- cykl: "Will Moogley. Agencja Duchów", tom III "Duch drapacza chmur", autor: Pierdomenico Baccalario - Biedronka, 4.99 zł
- "chiny" - Biedronka 4.99 zł
- "Wiedza niesamowita" autor: Yogeshwar Ranga - również Biedronka a 4.99 zł
- "Czarownica" cykl: "Czarodzieje", tom I autorzy: James Patterson, Gabrielle Charbonnet - Biedronka za 9.99 zł
- "Zakochany Dracula" autor: Karen Essex - Biedronka 9.99 zł
- "Obiecaj mi, że będziesz wolny", autor: Jorge Molist - Biedronka, 9.99 zł
- "Micro" autorzy: Michael Crichton, Richard Preston - Biedronka 9.99 zł








Inne źródła:
- "Futu.re" autor: Dmitry Glukhovsky - wygrana w konkursie
- "Pół króla", cykl: Morze drzazg, autor: Joe Abercrombie - wygrana w konkursie, razem ze sztylecikiem.
- "Wiadomość" autor: Tove Jansson - wygrana w konkursie
- "duch na wyspie", cykl: Kwartet olandzki, tom 4, autor: Johan Theorin - wygrana w konkursie
- "władca Pierścieni", Tolkien - z Finty
- "Córka heretyczki", autor: Kathleen Kent - Finta
- "Cień kruczych skrzydeł" autor: Garth Stein - finta
- "Zmysłowa gra" autor: Stephanie Chong oraz "Wyspa namiętności" autor: Lorie O'Clare - Finta









Uff.. tyyyyle książek, jestem szczęśliwa. Mam co czytać, zapasy porobione, nic tylko siadać i delektować się lekturą, co oczywiście zaczęłam już czynić.

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)






poniedziałek, 13 lipca 2015

Nominacja do Liebster Blog Award...


Wyróżnienie Liebster Blog Award otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na jedenaście pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła, Następnie również wyróżnia jedenaście osób, informuje je o tym wyróżnieniu i zadaje jedenaście pytań. Nie można nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Mnie nominował Michał z bloga:
http://ksiazkarnia.blog.pl/
Dziękuję Ci bardzo :)

Nie przedłużając przechodzę do odpowiedzi na pytania zadane przez Michała:

1. Ulubiony film opowiadający o pisarzu/twórcy komiksów
- a może być serial? "Castle". Nie kojarzę bym oglądała taki film albo nie pamiętam, a Castla oglądam obecnie razem z mężem. Świetny serial :)

2. Jakie wątki przyciągają Cię do książek…
- magia, przygody, romans, miłość lesbijska (szkoda, że jest jej mało w fantastyce), mrok, fantastyka, historia, humor, smoki, średniowiecze, postacie fantastyczne, mitologia, kryminał, sensacja, horror, groza.

3… a jakie odstręczają?
- za dużo bitew, wojen, książki w czasach II Wojny Światowej,

4. Co sądzisz o komiksie?
- nie wiem, nie czytałam za dużo komiksów, a ostatni raz przeglądałam komiksy w księgarni. Zawsze chciałam mieć kolekcję komiksów, bo wydają mi się bardzo fajne i ciekawe, zawsze podziwiałam twórców komiksów za talent i wyobraźnię. Podoba mi się komiks jako całość, jak jest wydane, rozpisane, rysunki itd.

5. Najpiękniejsze książkowe wspomnienie to…

- ten moment gdy zaczęłam czytać pierwszy tom Sagi o Ludziach Lodu, który był niestety z biblioteki, po prostu przepadłam dla świata i moment kiedy prawie umarłam z zachwytu gdy dostałam w prezencie gwiazdkowym całe 47 tomów wydawnictwa Pol-Nordica od mojego męża.
I jeszcze jeden moment gdy weszliśmy do księgarni Matras i wyszłam stamtąd z "Ostatnią królową" Gortner'a pod pachą, w ten sposób poznałam pisarza mojego życia.


6. E-book kontra audiobook – co wolisz?
- nie miałam za dużej styczności z jednym i drugim, ale wybieram audiobook, ponieważ przyjemniej mi się kojarzy. Jak słuchałam audiobooka "Czara wyroczni" autorstwa Judith Merkle Riley, to czułam się jakby mi ktoś po prostu opowiadał bajkę. Przyjemnie się słuchało.

7. Najlepsza książka jaka trafiła w Twoje dłonie?
- uuu ciężko wybrać jedną i na jednej nie poprzestanę, bo to by było niesprawiedliwe wobec innych wspaniałych książek. Na pewno "Mgły Avalonu" Marion Zimmer Bradley, moja ukochana "Saga o Ludziach Lodu" Sandemo, książki pana Gortner'a, "Dzieje Tristana i Izoldy", "Hary Potter", "Cyrk Nocy" Erin Morgenstern, zaczęłam czytać wiedźmina więc pewnie wkrótce dołączy do tej listy, ale to jeszcze nie koniec, na pewno czekają na mnie jeszcze wspanialsze książki.

8. Co czytanie zmieniło w Twoim życiu?
- zaczęłam jeszcze więcej czytać, poszerzyłam swoje horyzonty i zakres zainteresowań, czytanie stało się moją pasją i kolekcjonuję książki. Dostałam odpowiedzi na niektóre pytania, pocieszyły mnie w chwilach smutku, wyjaśniły niektóre sprawy, dawały mi rady, podpowiedzi jak postępować przez to stałam się lepszym człowiekiem. Poznałam siebie. Książki zmieniły mnie i lepiej sobie radzę w życiu. Odważniej stąpam po ziemi.

9. Pod jaką książką możesz się podpisać jako pod manifestem własnych przekonań?
- Saga o Ludziach Lodu i Mgły Avalonu

10. Co byś powiedział/a żeby nieczytającego przekonać do lektury?

- dałabym w pysk i wydarła się "zacznij k*rwa czytać!" - hahaha żartuję, nie chciałabym przekonywać na siłę, ale próbowałabym zachęcić do sięgnięcia mówiąc, że "książki czekają aż po nie sięgniesz, że jest im smutno gdy przechodzisz obok a nawet na nie nie spojrzysz mimo iż starają się Tobie przypodobać, robią wszystko byś zwrócił na nie uwagę a ich starania są niezauważane, że ich nie doceniasz i wyśmiewasz albo olewasz, a one tak bardzo chcą byś ich polubił, byś dał im szansę zostać przyjacielem, one się garną do Ciebie, obserwują pełne nadziei, że pewnego dnia je zauważysz i po nie sięgniesz. One są spragnione ludzkich umysłów i dotyku. Umierają powoli z braku ludzkiego towarzystwa. Nie rób im krzywdy, uratuj choć jedną książkę sięgając po nią, daj jej szansę, pomóżcie sobie nawzajem a być może ją pokochasz, będzie dumna, że jej historia choć trochę Cię zaciekawiła a radość zagości w jej papierowym serduszku."

11. Co wolisz – gorszą jakość wydania za niską cenę, czy może pozycję droższą a pięknie zaprezentowaną?
- jeśli nie ma innego wydania lub nie stać mnie na lepsze wydanie, a chcę koniecznie przeczytać jakąś książkę to biorę taką jaka jest dostępna, nie wybrzydzam. Ale jeśli miałabym wybór i fundusze na to, to wybrałabym pięknie wydaną. Książki to dla mnie dzieło sztuki.

Tak wyglądają moje odpowiedzi, na pytania.
A oto nominowani przeze mnie:


http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/
http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/
http://szeptksiazek.blogspot.com/
http://www.zapomnianabiblioteka.pl/
http://ksiazkaniegryzie.blogspot.com/
http://vademecummelomana.blogspot.com/
http://otwierasz-ksiazke-i.blogspot.com/
http://mamerkus.blogspot.com/
http://nieidentyczne-polki.blogspot.com/
http://tajusczyta.blogspot.com/
http://szeleststron.blog.pl/


A oto moje pytania dla Was:

1. W jakim miejscu/świecie z książki chciałabyś/chciałbyś żyć?
2. A w jakim nie?
3. Czy masz swoje konkretne miejsce do czytania?
4. Gdybyś umiał/umiała czarować to w jakim celu byś korzystał z magii?
5. Ostania książka, która sprawiła, że się wzruszyłaś/wzruszyłeś?
6. Gdybyś mógł/mogła zmienić się na miesiąc w jedną postać z książki, to kto by to był?
7. Twoje miejsce w drużynie Quidditch'a?
8. Ulubiony czarny charakter z książki?
9. Ulubiona książkowa para?
10. Ulubiona ekranizacja książki?
11. Najgorsza wg. Ciebie ekranizacja książki?


Jeśli chcecie wziąć udział w zabawie to odpowiedzcie na pytania, ale jak nie chcecie nie musicie. :)

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)


piątek, 10 lipca 2015

Niepoważna sytuacja na Fincie...

Cześć!
W dzisiejszym poście chciałam opisać niepoważną sytuację, dość zabawną anegdotkę, która mnie dzisiaj spotkała na portalu wymiankowym Finta.pl
Ale najpierw powiem Co to jest finta?
Ci co wiedzą o co chodzi, nie muszą tego czytać i mogą przejść do następnego akapitu:)
Jak niektórzy wiedzą, bo nie raz o tym wspominałam, korzystam z portalu Finta.pl.
Dla tych którzy nie wiedzą co to finta jest już śpieszę wyjaśniać, to taka stronka, portal wymiankowy, gdzie walutą są punkty. Punkty zdobywa się albo za wystawione przedmioty albo można je sobie kupić i pobierać za te punkty przedmioty. Wystawiać można wszystko i użytkownik sam ustala za jaką ilość punków wystawia przedmioty. Można negocjować itd. po pobraniu przez innego użytkownika przedmiotu i po zaznaczeniu, że odebrał przesyłkę punkty zostają przelane na konto wystawiającego i potem za te punkty może sobie coś "kupić" i tak dalej. Proste? proste :)

Ale wróćmy to meritum sprawy.
Otóż, wchodzę sobie jak co dzień na stronkę, żeby popatrzeć czy coś nowego się pokazało i patrzę, że dostałam wiadomość od jakiegoś obcego użytkownika (chyba nowego sądząc po ilości transakcji).
Spodziewałam się, że będzie to albo jakieś zapytanie o któryś z moich przedmiotów albo propozycja wymiany czy obniżki punktów, jakiś rabat czy kusząca propozycja.. i owszem dostałam propozycję, ale nie taką jakiej się spodziewałam, a mianowicie dostałam zapytanie cytuję:
"Witam
Potrzebuje punktów na zakupy,a nie mam konta bankowego.Mogłbyś mi coś przesłać?
W zamian mogę Ci coś kupić sms-em mam do wykorzystania 40 zł."
To jakaś kpina, żart czy co?
Zaśmiałam się i chciałam olać, w ogóle nie odpisywać, ale coś mnie podkusiło i odpisałam, że nie.
Może to nic takiego, ale bez przesady. Jak chce punkty to niech sobie sam kupi albo czeka cierpliwie aż ktoś coś od niego pobierze, ale się przy tym może sporo naczekać sądząc po cenach przedmiotów, które niestety są zawyżone, a można gdzie indziej zdobyć je za grosze, np. dwa tomy "Sagi o Ludziach Lodu" za 300 pkt? ja całe 47 tomów kupiłam za 130 zł razem z wysyłką na Allegro, pojedyncze tomy za 1zł można zdobyć a ten za 30 zł wystawił dwa tomy (300 pkt to równowartość 30 zł, kto siedzi na fincie ten wie o co chodzi)... pff. Nawet chciałam mu zasugerować żeby obniżył ciut punkty, tak z życzliwości i dobrego serca, dobrze poradzić, żeby miał klientów albo przynajmniej zainteresowanych, ale cóż.. nie zdołałam wysłać drugiej odpowiedzi, ponieważ obraził się majestat na moją odmowę, mimo iż grzecznie odmówiłam i dodał mnie na czarną listę, lol! Jakie to dziecinne i śmieszne, dodam, że to osobnik płci męskiej i sądząc po nicku jest osobą dorosłą, a jednak te wiadomości sugerują coś innego (być może liczba w nicku to jednak przypadkowa liczba) a narzekają na zachowania kobiet.
Mam prawo odmówić i chciałam dobrze, ale cóż nie moja sprawa, niech robi jak chce, pewnie prędzej czy później ktoś coś od niego weźmie... mniejsza oto.
Ale mimo wszystko co to ma być? nie znam typa, nie ufam więc logiczne, że nie będę komuś obcemu punktów kupowała wszystko jedno czy za darmo czy nie, a szczególnie w tym przypadku, bo co on niby chce zdziałać tym smsem? to ma być kusząca propozycja? z resztą, jaką mam pewność czy to nie oszust? żenada, pisać do obcych ludzi i żebrać o punkty... wstyd.
Toż to po prostu zabawny skandal, biedną kobietę tak potraktować :) ten osobnik nie ma w sobie ani odrobiny dżentelmena i jak tu żyć?
Hahaha :)

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya ;)

PS. ogólnie miałam jeszcze jedną sytuację na fincie parę miesięcy temu, ale mniej przyjemną od tej, może kiedyś o tym opowiem.

wtorek, 7 lipca 2015

Córki księżyca - opinia...




Księga I czyli "Bogini nocy" i "W zimnym ogniu":
Cóż... ta książka to chyba jakaś pomyłka, bo temat książki taki, że można z nim cuda robić, płynąć z wyobraźnią i takie rzeczy tworzyć, że... a to co dostałam to jakaś tragedia, tandeta, pierdoły, bzdety. Szkoda na to czasu.
Jednak autorka poszła na łatwiznę i wyobraźnią się nie wykazała. Żeby tak sknocić taki pomysł na fabułę? to przykre...
Co prawda nie spodziewałam się, że tego typu literatura będzie jakaś szczególnie odkrywcza i ambitna, ale na litość boską wręcz wypadałoby trochę popuścić wodze fantazji. To karygodne, że autorka tak po macoszemu potraktowała ten piękny temat.
Bohaterki są po prostu.. niedojrzałe, boginiami ich bym nie nazwała, to za duże słowo jak na nie, przecież to jeszcze dzieci ( w każdym razie tak się zachowują) zachowują się tak jakby do jakiegoś klubu należały a nie jakby miały super moce. Wszelkie mitologiczne i fantastyczne stworzenia powinny poczuć się obrażone gdy nazywa się te puste nastolatki boginiami. To uwłacza czci tym prawdziwym Boginiom.
I w sumie niczego wielkiego nie robią, nawet nie potrafią się "transformować" jak np. Sailor Moon, wielkie mi "boginki". Walka ze złem i idą na dyskotekę, większość treści książki (a przypominam, że to wydanie ma w sobie dwa tomy, a książka jest cienka) to śmieci typu robienie makijażu i ubiór, żeby wyglądać świecąco (wampiry mają konkurencję) i seksi (bo przecież to jest potrzebne do pokonania zła) i strasznie przewidywalne, każdy tomik jest w zasadzie taki sam i tak samo się kończy.

Księga II czyli "Nocny cień" i "Tajemny zwój":
Tandeta, znowu niepotrzebne fatałaszki, dyskoteki, kręcenie bioderkami, gdy wokół czai się zło... że też te dziewczyny mają na to czas! baaardzo im się spieszy do ratowania siebie i świata. Gdzie tu jakiekolwiek wartości? Dobry wygląd i martwienie się o to z kim się umawiać to chyba motyw przewodni tej książki. No ok, jest jedna wartościowa rzecz.. żeby nie było, że tylko krytykuję.. podoba mi się mitologiczna otoczka i to, że faktycznie dziewczyny łączy szczera (chyba) przyjaźń, ale to wszystko co znalazłam pozytywnego.
Zbyt cukierkowo, zbyt pobłażliwie traktują swoje zadania i jakoś niezbyt się martwią tym co je niedługo czeka.
Absurd absurdem pogania, niedorzeczności, nielogiczność, bez sensu.
Autorka być może miała pomysł na książkę, ale nie wykorzystała go, jakby nie wiedziała jak go rozwinąć i gubiła po drodze wątki.
A księżycowi pewnie przykro, że tak "zeszmacono" jego dobre imię. :)

Nie będę dalej zagłębiać się w tę historię (chyba, że zachce mi się umrzeć ze śmiechu), bo i tak się domyślam, że będzie tak samo, a jeśli się mylę to cóż... szkoda mi czasu żeby sprawdzać zbyt duże ryzyko i tak przeczytałam dwie "Księgi"(czyli 4 tomy) i to mi wystarczy.

Moja ocena: 3/10 - z dobrego serca zawyżyłam.

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)

poniedziałek, 6 lipca 2015

II Kwartał - podsumowanie...

Witam :)
Dawno tutaj nie pisałam, a to dlatego, że byłam w szpitalu, pracowałam, rzuciłam pracę, znalazłam nową i znowu pracowałam, a w między czasie po prostu albo znajdowałam coś lepszego do roboty albo zwyczajnie mi się nie chciało nic pisać. Nadrabiam swoje zaległości i przedstawiam wam to co udało mi się przeczytać w II kwartale mojej czytelniczej przygody.

Przeczytałam łącznie 12 książek. A oto tytuły:

1. "Wyspa na Prerii" - W. Cejrowski
2. "Księżniczka Pocahontas" - Susan Donnell
3. "Ostatni akt" - Ellis Avery
4. "Vaclav i Lena" - Haley Tanner
5. "Opowieści o wiedźminie" - A. Sapkowski
6. "Lodowy ogień" - Kai Meyer
7. "Pół króla" - Joe Abercrombie
8. "Wschodzący księżyc" - Keri Arthur
9. "Śpij, kochanie śpij" - Joanne Harris
10. "Krwawy szlak" - Moira Young
11. "Duma i uprzedzenie" - Jane Austen
12. "Obsydianowe serce cz. 1" - Ju Honisch


Wszystkie książki są z mojej domowej biblioteczki. Przez te trzy miesiące wzbogaciłam się o nowe tytuły, całkiem spory stos książek do mnie przywędrował, może kiedyś umieszczę zdjęcie na blogu. Póki co, stosiki prezentowałam na Lubimy Czytać, można tam zajrzeć i zobaczyć.
No to tyle... a za kolejne trzy miesiące kolejne podsumowanie.

Pozdrawiam
Wasza księżniczka Elilaya :)