Google+ Followers

czwartek, 23 lipca 2015

Obsydianowe serce - opinia...


Tytuł: Obsydianowe Serce
Autor: Ju Honisch
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Biblioteczka Elilayi


Przeczytałam i co? no i nic nooo, książka mi się podobała bardzo, ale mam jedno wielkie ALE. Wydawnictwo Fabryka Słów zrobiło wielką krzywdę tej książce, że ją rozdzielili na dwie części zamiast wydać normalnie w jednym tomie. Książka na tym traci, ponieważ pierwsza połowa nie jest tak zachwycająca jak druga i przez to, że nie mamy od razu ciągłości wydarzeń w jednym tomie ludzie mogą się zniechęcić do sięgnięcia po część drugą. Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby rozdzielać książkę... pewnie liczyła się kasa, więcej zarobić płacąc dwa razy za tą samą książkę oszukując ludzi, że to dwa osobne tomy.
Pierwsza część jest świetna, ale nie aż tak jak część druga w której dzieje się cała gama przeróżnych rzeczy i nie sposób się od niej oderwać. Ktoś, kogo nie porwała część pierwsza nie sięgnie po część drugą, a szkoda. Czytając obie części od razu, bez oceniania tej pierwszej części będziemy mieli znacznie lepsze wrażenia i odczucia i większą przyjemność z lektury.
Kończąc pierwszą część i to w takim momencie jak się zakończyła (czyli w sumie bez zakończenia) czujemy jakbyśmy dostali w twarz, no bo jak to tak, że nagle ktoś nam przerywa historię, w która nas zaciekawiła? a np. nie mamy sposobności by od razu sięgnąć po drugą część? to co? nie wiemy kiedy sięgniemy po następną część i to taka trochę kpina w stronę czytelnika, taki niesmaczny żart.
Powinna być normalnie wydana w jednym tomie. Koniec kropka!

Książka jest, może nie genialna, nie jest arcydziełem, ale jest świetna, jest jak nieoszlifowany diament. Autorka ma noo nietuzinkową wyobraźnię, napisała tę historię pięknym językiem, bohaterowie są tak różnorodni, są wyraźnie zarysowani, ich charaktery, z każdą stroną poznajemy ich coraz lepiej a i tak nie jesteśmy do końca pewni jak postąpią w danej sytuacji i każda postać występująca w książce coś wnosi, chociaż minimalnie, ale jednak wnosi. Zastanawiałam się tylko po co jest wątek śpiewaczki Cerise Denglot, moim zdaniem jej wątki są najgorsze, wepchnięte na siłę i ta postać w ogóle niepotrzebna, ale pewnie jest dodana żeby była jeszcze jakaś barwna postać kobieca, która doda odrobiny świeżego (choć dla mnie ciut za słodkiego) powietrza, tak żeby było barwnie i kolorowo. Choć wydaje się ona zbędna i bywa irytująca, ale dlatego, że taki właśnie ma ona charakter, to jednak jakiś sens ta postać ma.

Z jednej strony książka jest przewidywalna, ale z drugiej nie mamy do końca tej pewności co znajdziemy na następnej stronie.
Powiedzmy, że opowieść jest gotycka, ale tego steampunku jest raczej znikomy ślad. Chyba, że po prostu pisząc na okładce "szczypta steampunku" chodziło oto, że jest w takim świecie ta historia przedstawiona i mamy ją sobie sami wyobrazić, nie wiem, ale całkiem możliwe.
Książka pokazuje również jak to się żyło w "dawnych czasach", różnice społeczne, co wypada damie, kto jest prawdziwym dżentelmenem a komu się wydaje, że nim jest, opis strojów, obyczaje itd.
Humor też się znalazł w opowieści, no i oczywiście romans, ale chyba nikogo ten fakt nie dziwi? z resztą romans nie jest wysunięty na pierwszy plan, jest w tle, nie gra głównej roli, jest dodatkiem więc nie czujemy przytłoczenia tym tematem, jest po prostu czymś oczywistym, ale nie wymuszonym i nie zgrzyta jak piasek pod stopami. Zakończenie no cóż.. nie jest przewidywalne, ale czy aż tak świetne jak pisze na okładce? czy to aż taki wielki łał finał? no tu bym się kłóciła, zakończenie dobre i ciut zaskakujące, ale bez fajerwerków. Tyłka nie urywa, ale jest po prostu w dobrym momencie zakończona.
Książka jest napisana dobrze, ciekawie, z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów. Była to dla mnie istna przyjemność i delektowałam się każdym słowem.
Polecam.

Pozdrawiam
Wasza Księżniczka Elilaya :)

Moja ocena: 8/10 - dlatego, że miewa nudnawe fragmenty

2 komentarze:

  1. Fabryka Snów wydaje świetne książki. Może nie arcydzieła, ale na pewno czyta się je znakomicie. I mają świetne okładki. Ja również nie popieram takiego rozdzielania książek.

    OdpowiedzUsuń