Google+ Followers

czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie roku 2015...

Cześć

Nadszedł czas na podsumowanie roku.
Oto i ono:

Przeczytałam dużo książek, wystarczająco tyle na ile pozwoliły mi chęci i czas. Jestem zadowolona z tego faktu, poznałam kilku nowych autorów, powróciłam do już mi znanych. Był wzloty i upadki.
Dużo emocji, wzruszeń, absurdu, śmiechu i złości. Jedne książki okazały się cudowne inne niekoniecznie, ale z każdej jestem zadowolona. Wzbogaciłam swoją biblioteczkę o mnóstwo tytułów, w większości to były prezenty lub kupione za na prawdę niskie pieniądze, część wygranych w konkursach i zdobyte za punkty na fincie.
Rok zaczęłam od powieści historycznej "Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" Gortnera  a zakończyłam go słodką książką "Słodsze niż czekolada", która okazała się bardziej wyrobem czekoladopodobnym, ale mimo wszystko miło ją wspominam.
Wzięłam pierwszy raz udział w wyzwaniu książkowym i utwierdzam się w przekonaniu, że to dla mnie bez sensu i jeszcze bardziej tego nie lubię niż przed wzięciem udziału. Także, już nigdy więcej żadnych wyzwań, chyba, że jakieś osobiste, prywatne, mnie tylko znane.
Najwięcej problemu miałam z "Achają", napisałam dość kontrowersyjną opinię na jej temat, powstała zażarta kłótnia o nią, trafiła na moją prywatną listę zaskoczeń, niespodzianek, absurdów w historii, ale mimo wszystko ją uwielbiam.
Porażka największa? cykl "Córki księżyca". Przez cały rok czytałam książki swoje, ze swojego stosiku tak jak w ubiegłym. Wyjątkiem był Harry Potter, którego póki co, nie mam wszystkich części. Oraz kilka książek, które były mi potrzebne do Bookathonu - powtórzę jeszcze raz, to pierwszy i ostatni raz kiedy wzięłam udział w wyzwaniu, nie tylko w tym, ale ogólnie.

Przeszłam operację usunięcia woreczka żółciowego, przezwyciężyłam strach przed zjeżdżalnią na basenie, wygrałam parę złotych w minilotku, trochę pracowałam i się szkoliłam, zdobyłam dzięki temu doświadczenie aż w czterech zawodach. Rok upłynął mi spokojnie, wesoło, radośnie, więcej śmiechu niż smutku było.
Spędziłam pierwsze święta ze swoim narzeczonym - w końcu!
Miałam wiele udanych randek, wypady do kina, mnóstwo seriali.
 A w ostatnich dniach roku skręciłam kostkę i poparzyłam palec.
I jak co roku w Sylwestra, mam dziś kolędę - taka tradycja już.
Więc kończę i życzę udanej zabawy i miłego dnia oraz samych pogodnych i zaczytanych dni w nadchodzącym Nowym Roku!
Zdrowia kochani :*:*:*


Pozdrawiam
Elilaya :)

wtorek, 29 grudnia 2015

Słodsze niż czekolada - opinia...

Tytuł: Słodsze niż czekolada
Autor: Sheila Roberts
Wydawnictwo: Znak
Status: Biblioteczka Elilayi


Sięgnęłam po tę książkę teraz, ponieważ okres świąteczny, bo miałam ochotę na typowo kobiecą lekturę w dodatku mówiąca o słodkościach i czekoladzie to tym bardziej. Chciałam osłodzić sobie ostatnie dni kończącego się roku 2015.
Książkę dostałam od mamy, kupiła mi w Kauflandzie chyba rok temu na urodziny albo imieniny. I dopiero teraz się do niej zabrałam, bo teraz był na nią odpowiedni czas i...





sobota, 19 grudnia 2015

Przebudzenie - opinia...

Tytuł: Przebudzenie
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Status: biblioteczka Elilayi

Burza, lubię burzę, mroczny i groźny żywioł, jednocześnie dający piękny zapach i rześkie powietrze, oczyszcza atmosferę. Nie boję się burzy, a pioruny mnie zawsze fascynowały. Uwielbiam też twórczość Kinga, a to za sprawą mojego narzeczonego. Oboje czytamy, oboje lubimy tego pisarza i oboje lubimy zapach po deszczu.
Książkę kupiłam mojej drugiej połówce na imieniny, co za tym idzie, dla siebie przy okazji też :)
I jakżebym mogła przejść obojętnie obok "Przebudzenia"?





wtorek, 15 grudnia 2015

Wiem o Tobie wszystko - opinia...

Tytuł: Wiem o tobie wszystko
Autor: Claire Kendal
Wydawnictwo: Akurat
status: Wypożyczone z biblioteki


Po książkę sięgnęłam spontanicznie, leżała sobie grzeczne na półce w bibliotece, książka już wcześniej gdzieś mi się obiła o oczy a tytuł (swoją drogą, sam w sobie przerażający, a co za tym idzie, intrygujący) o uszy więc wzięłam do ręki, przeczytałam opis, przypomniało mi się, że "aaaa to ta co chciałam przeczytać", kupować jej nie zamierzałam, bo kryminałów nie kupuję raczej, bo w sumie po co? dla mnie kryminały są na raz, raz przeczytasz i w sumie nie ma po co wracać do nich, ale przeczytać chciałam jak się trafi okazja no i się trafiła.
Zainteresował mnie motyw stalkingu, dlatego sięgnęłam po tę książkę iiii....




niedziela, 13 grudnia 2015

Widziałem ją tej nocy - opinia...

Tytuł: Widziałem ją tej nocy
Autor: Drago Jančar
Wydawnictwo: Czarne
Status: wypożyczone z biblioteki


Książki w ogóle nie miałam w planach czytać. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem gdy szukałam w bibliotece książek do bookathonu. Stała sobie na wierzchu, na półeczce i po prostu przykuła moją uwagę. Tytuł intrygujący, piękna okładka i do tego pasująca do wyzwania "z czymś czerwonym na okładce", napisana przez słoweńskiego pisarza, który też dostał nagrodę literacką Kresnik za tę książkę w 2010 roku. Pomyślałam, że czemu nie, nada się do maratonu, dobra okazja żeby zapoznać się z literaturą słoweńską. I powiem szczerze, że cieszę się, że było mi dane przeczytać tę książkę, że stanęła na mojej drodze i mogłam zajrzeć w głąb jej historii.


poniedziałek, 7 grudnia 2015

BookaThon - podsumowanie...

Witajcie, cześć i czołem :)
Nadszedł czas na podsumowanie maratonu czytelniczego tzw. "Bookathon". Były wyzwania i przez tydzień trzeba było po prostu czytać. Pierwszy raz wzięłam w czymś takim udział i chyba ostatni.
Nie mówię, że to zła zabawa, ale ja taka jestem, że wolę robić po swojemu, nie lubię gdy ktoś mi coś narzuca, szczególnie jeśli chodzi o czytanie książek. Niby zabawa, ale i tak się z tym wszystkim źle czułam. Czułam lekką presję, ale to nie przez zadania tylko przez osoby, które chyba zapomniały, że przede wszystkim chodziło o czytanie i czerpanie przyjemności, a nie o wyścig ilościowy.
Sorry, ale jak czytałam komentarze, gdzie płaczą, że jakiegoś zadania nie zrobią, że przeczytają za mało albo trzęsienie portkami "jedna książka na dzień? ale ja nie dam rady, bo... coś tam" albo "czy mogę w ten czy w ten dzień jeszcze czytać?"(tak kurde, możesz, możesz czytać do końca życia), pierdołami się przejmujecie zamiast po prostu, po ludzku czytać i się niczym nie przejmować.
Ludzie! nie jesteście w szkole, nikt wam nic nie zrobi za to, że nie przeczytacie tyle ile byście chcieli albo jakiegoś wyzwania nie zrobicie. Nie przypłynie rekin i was nie zje, nikt linijką po łapach dawać nie będzie... wyluzujcie.
I to mnie zniechęcało zawsze do brania udziału w tego typu maratonach.
To tak jak z walentynkami, kocha się przez cały rok a nie tylko 14 lutego, tak samo powinno się czytać jak najwięcej w ciągu roku a nie tylko przez czas trwania maratonu.
Tu chodzi o to, żeby tym co nie mają na co dzień za dużo czasu, dać jakąś motywacje do przeczytania, a tym co mają (tak jak ja) czasu nadmiar to, żeby zapewnić dodatkową frajdę, a wyzwania są po to, żeby np. pomóc w wyborze książki. Wielu ma ogromne stosy nakupowane, wypożyczone itd. to takie zadania mają ułatwić wybór, być może sięgniecie dzięki temu po książkę, która kilak lat leży i czeka na swoją kolej?

Choć maraton teoretycznie dobiegł końca, dla mnie i tak on nadal trwa codziennie przez okrąglutki rok.
A oto co przeczytałam przez ten tydzień (nie liczyłam stron, ustalanie ile mam przeczytać minimum stron jest bez sensu...):



1. "Wyznania Gejszy" - spełniło wyzwanie: Książka z listy 100 książek BBC, książka przeczytana drugi raz.
2. "Przebudzeni" King - spełniło dwa wyzwania: Książka, którą wybrała dla ciebie inna osoba oraz książka, która dostała jakąś nagrodę.
3. "Wołanie grobu" - z czymś czerwonym na okładce
4. "Śluby panieńskie" - dwa wyzwania: Polski autor oraz lektura, której nie przeczytałaś w szkole
5. "Boska komedia" - z czymś czerwonym na okładce i lektura, której nie przeczytałeś w szkole
6. "Widziałem ją tej nocy" Drago Jančar - jako bonus, miało nie być "Wołania grobu", ale tak mnie naszło żeby dokończyć serie o doktorze Hunterze, więc odłożyłam ją na bok, żeby przeczytać po maratonie, ale że wyrobiłam się w czasie (chwilowo bezrobotna jestem, to mam czas) to doczytałam jeszcze właśnie ją. Spełniła wyzwanie: z czymś czerwonym na okładce oraz książka, która zdobyła nagrodę.

Tak się prezentuje podsumowanie mojego tygodnia i zarazem początek "Wypacykowanego Miesiąca" (czyli mojego osobistego maratonu, ale jak ktoś chce wziąć w nim udział to proszę bardzo, przecież nikomu nie będę bronić czytania. Róbta co chceta, czytajta co chceta i się tym cieszcie). Idę czytać.

Pozdrawiam
Elilaya :)

piątek, 4 grudnia 2015

Czarny Tulipan - opinia...

Tytuł: Czarny Tulipan
Autor: Aleksander Dumas
Wydawnictwo: Iskry
Status: biblioteczka Elilayi

Całkiem niedawno przeczytałam książkę "Czarny Tulipan" autorstwa Aleksandra Dumasa. I powiem szczerze, że bardzo długo zabierałam się za napisanie opinii.
Książka mną wstrząsnęła w pozytywnym sensie. Od dawna nie czytałam tak dobrej i poruszającej książki. Po prostu takie emocje mną targały... ciągle siedzi mi w głowie ta historia i jej znaczenie. Jak pomyślę o niej, ucieknę myślami z powrotem do jej świata, to mam w oczach łzy. Ta książka jest tak piękna, tak cudowna, że na prawdę nie potrafię znaleźć słów by ją rzetelnie opisać i oddać to co czułam podczas lektury.
Niektórzy uważają tę książkę za najgorszą w dorobku Dumasa i jeśli faktycznie ta jest najgorsza, a mną tak wstrząsnęła, to aż się boję pomyśleć jaka jest najlepsza.

To książka o spełnianiu marzeń, wyborach życiowych, wyrozumiałości, dążeniu do celu ciężką pracą i wiedzą a także porażce życiowej i dążeniu do celu podstępami. Uczciwość, dobroć i niewinność kontra chciwość, zazdrość i zło. Książka życiowa, dająca do myślenia.
Oraz miłość między tulipanem a różą - dosłownie i w przenośni, w każdym możliwym tego słowa znaczeniu.
Piękna baśń skrywająca drugie dno. Każdy na swój sposób, zgodnie ze swoim sumieniem, czytając odnajduje ukryte znaczenia symboli, których w książce jest mnóstwo. Przeczytaj, a dowiesz się o co chodzi. :)

Pokochałam Dumasa, pokochałam Czarnego Tulipana i jego twórcę. To jedna z moich ulubionych i najważniejszych książek w moim życiu.

Pozdrawiam
Elilaya :)

wtorek, 1 grudnia 2015

Wypacykowany Miesiąc czytelniczy...


Cześć :)
Jak wiecie, od wczoraj trwa Bookathon czyli tygodniowy maraton książkowy z wyzwaniami.
Zdecydowałam się, że wezmę w nim udział, robię wszystko po swojemu oczywiście i jak czytam komentarze ludzi że np. nie dobili 1500 stron, albo że płaczą, że nie trzymają się harmonogramu i w ogóle płaczą nad książkami i zadaniami zamiast się skupić na tym co w tym wszystkim najważniejsze czyli... na czytaniu!
Boże! czy to ważne w jakiej kolejności, ile przeczyta itd? Ludzie, skupcie się na przyjemnościach a nie pierdołach.

Mnie się w bookathonie nie podoba jedna rzecz.. a właściwie dwie, po pierwsze, że trwa tylko tydzień a po drugie, że w jednym zadaniu jest "przeczytaj minimum 1500 stron (serio? ktoś przeczyta 1499 i jest gorszy?) nie lubię gdy ktoś daje jakieś minimum i narzuca cyfry. To potrafi zepsuć nawet najlepszą zabawę. Nie wiem, ale czy ludzi na prawdę interesuje najbardziej ile książek i ile stron czytają zamiast się skupić na treści? Książka jest najważniejsza i związane z nią przeżycia a nie liczniki.

Dlatego też postanowiłam zrobić swój maraton, po swojemu. Przedłużę go sobie do końca grudnia, bo to ostatni miesiąc w tym roku, więc czemu by nie zrobić pod koniec roku właśnie maratonu żeby się rozgrzać przed następnym czytelniczym rokiem?
Zwłaszcza, że mam do nadrobienia kilka tytułów, których nie udało mi się przeczytać we wrześniu i październiku.
Kilka rzeczy zmienię a kilka będę ciągnąć z tego bookathonu, bo mi się podobają i mnie mobilizują.
Wyrzucę na pewno wyzwanie z ilością stron oraz z lekturą szkolną, której nie przeczytałam.

Mój maraton nazwę Wypacykowanym Miesiącem i będę go sobie robiła co roku w grudniu, tak na maksa. Ja oczywiście nie potrzebuję żadnego maratonu, bo i tak czytam codziennie, ale postanowiłam, że w grudniu będzie to taki miesiąc już full wypas, wypaśna, wypacykowana jazda bez trzymanki.
A oto wyzwania:
1. Książka z czymś czerwonym/białym/niebieskim/zielonym na okładce
2. Polski autor
3. Zbiór opowiadań
4. Fantastyka/sciencefiction
5. Coś Stephena Kinga
6. Jakaś książka jednego z moich ulubionych autorów
7. Klasyka
8. Kryminał, horror, thriller lub sensacja
9. Powieść historyczna
10. Romans, obyczajówka, erotyk
11. Książka w twardej oprawie, ze skrzydełkami bądź obwolutą
12. Książka w miękkiej oprawie, bez skrzydełek i obwoluty
13. Książka z listy 100 BBC lub tej drugiej czyli 100 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią
14. Książka, która już długo czeka na swoją kolej
15. Książka, którą ostatnio sobie kupiłaś
16. Azjatyckie klimaty
17. Książka z ciemną/jasną okładką
18. Przeczytaj coś co już czytałaś
19. Dokończ książkę/serię, którą zaczęłaś i odłożyłaś
20. Książka z jednym słowem w tytule


Czyli po prostu "czytaj to na co masz ochotę, byle dużo i jak najczęściej się da w każdej wolnej chwili, najlepiej coś ze swojego, prywatnego stosu". I to tyle.

Oczywiście ten tydzień zrobię tak jak jest w bookathonie, skoro się zgłosiłam to nie będę rezygnować, ale to początek Wypacykowanego Miesiąca. :)

P.S post pisany na szybko, więc proszę się nie czepiać. Idę czytać.

Pozdrawiam
Elilaya :)



niedziela, 29 listopada 2015

Radość, radość i... smutek.


Cześć :)
Witam Was w ten deszczowy aczkolwiek piękny, listopadowy dzień.
Jesień za oknem hula w najlepsze, raz zimno, raz ciepło, raz wieje, raz leje a raz świeci słońce, pogoda ma zmienne nastroje tak jak zmieniają się humory ludzi. Wszystko na świecie ma swój humor.
Klimacik jesienny, cudowny aż ma się ochotę cały dzień siedzieć z książką w ręku, na foteliku, przy okienku, wsłuchać się w muzykę jaka gra na dworze i czytać w rytm kropel deszczu spadających z chmur by za chwilę rozbić się i powierzchnię.
A wieczorem wtulić się w kocyk, z herbatką czy kakałkiem w ręku i zaczytywać się. To jest to co lubię najbardziej.
Wszystko niestety przemija... i listopad się kończy by ustąpić miejsca grudniowi.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Listopadowy stosik...

Cześć :)
Pochwalę się dzisiaj moimi zdobyczami listopadowymi, czyli książki, które wzbogaciły moją domową biblioteczkę.
Dostałam drugą i zarazem ostatnią wypłatę za szkolenie, więc żal było nie skorzystać, zwłaszcza, że były promocje. :)
Dzisiaj przybyła ostatnia paczuszka, więc dzisiaj wam prezentuję te wspaniałości:


Paczuszka z Dobre-Książki.pl:

1. "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa", Sir Arthur Conan Doyle - 36 zł.
2. "Ulisses", James Joyce - 40 zł
3. "Bazar Złych snów", Stephen King - 25 zł.

Paczuszka z Oczytani.pl:

1. "Madame Tussaud", Michelle Moran - 9,95 zł
2. "Diabeł. Autobiografia", Tosca Lee - 5,38 zł
3. "Pamiętniki Heleny Trojańskiej", Amanda Elyot - 7,95 zł
+ zakładeczka do książki

Finta:

1. "Heretycka Królowa", Michelle Moran
2. "Tajemniczy Ogród", ja mam swój egzemplarz, ale niestety z opracowaniem, taki brzydki i chciałam sobie zamienić na jakieś ładne, normalne wydanie :)

Biedronka za 9,99 zł
- "Inferno" Dan Brown.

Wygrana w konkursie na Lubimy Czytać:
"AngelFall. Penryn i kres dni" tom 3, Susan Ee - muszę aby tylko dokupić dwa pierwsze tomy, bo nie mam :) ale to już nie w tym miesiącu.

Tak się prezentuje mój cudowny stosik, jestem ogromnie szczęśliwa :)

Pozdrawiam
Elilaya :)

czwartek, 19 listopada 2015

Duma i Uprzedzenie - opinia...

Tytuł: Duma i Uprzedzenie
Autor: Jane Austen
Wydawnictwo: Świat Książki
Status: Biblioteczka Elilayi

Klasyka, kult, Jane Austen i kwiaty...

Bo to wydanie
jest prześliczne, cudowne, mini ogród na okładce, co znacznie umila czytanie. Może to zabrzmi przesadnie, ale spędzając czas z Elizabeth i Darcy'm czułam zapach kwiatów. Śliczne wydanie, w twardej oprawie kupione w Biedronce za jedyne 9.99 zł.




Chyba nikomu nie muszę przybliżać fabuły, ponieważ każdy chyba wie o czym jest "Duma i Uprzedzenie" nawet jeśli nie czytał, to się chociaż orientuje mniej więcej o co chodzi.
Można się dowiedzieć jak żyli ludzie na angielskiej prowincji na przełomie XVIII i XIX wieku., jakie kobiety miały metody na zdobywanie męża (choć to trochę przykre, że wielu kobietom głównie na tym zależało) i w ogóle jakie były typy kobiet w tamtych czasach oraz wysokiej klasy kultura i wartości życiowe. To książka głównie o kobietach, dla kobiet i bardzo kobieca. Każda niewiasta powinna tę książkę przeczytać.

Na dłuższą metę książka tak właściwie może się wydawać, że jest o.. codziennym życiu, tradycjach i obyczajach ludzi w "dawnych czasach" i właściwie żadnej akcji tutaj nie ma, więc wieje nudą.. nic podobnego, ta zwykłość nadaje opowieści charakter, magii i mamy na prawdę cudowną i momentami sarkastyczną historię bogatą w przepiękne opisy ubraną w bogate słownictwo, czujemy się swojsko, dobrze i przyjemnie. Ta książka to moja przyjaciółka, nie należy do książek, które się łatwo "zalicza i zapomina", o nie! należy do książek, przy której czytelnik odpoczywa, delektuje się w pełni lekturą i czyta po trochu, bez pośpiechu, pomału, by jak najdłużej przebywać w jej towarzystwie, a gdy się ją kończy wspomina się ją z uśmiechem na twarzy, zostaje w pamięci na dłuugo i ma się ochotę ponownie po nią sięgnąć.

Ale, ale ale...
Oczywiście nie miałam z nią lekko. Zdarzały się między nami zgrzyty, znużenia czy drobne foszki. Czasami miałyśmy dość swojego towarzystwa. Miałam nawet chwilę zwątpienia co do dalszego czytania, jednak pogodziłyśmy się i ostatecznie spędziłyśmy razem na prawdę milutkie chwile. Ale to się zdarza nawet najlepszym przyjaciołom a mamy przynajmniej miłe wspomnienia :)

Jeszcze jedna sprawa:
Lubię Pana Darcy'ego, ale niestety, nie jestem w nim zakochana jak większość czytelniczek, ja mam swojego, osobistego, prywatnego, o wiele lepszego Pana Darcy'ego :)
Moją sympatię wzbudził Pan Bennet, świetny gość :)


Ekranizacja
Oglądałam film z 2005 roku z Keira Knightley, chyba najbardziej znana wersja filmowa. Wiem, ze ludziom się bardzo podoba i ma pozytywne opinie, ja jednak zachwycona nie byłam. Film nie jest zły oczywiście, przyjemnie się oglądało, ale bardzo skrótowy i nie ma tego "czegoś". I pan Darcy mi się nie podobał w ogóle. Potem znalazłam na youtubie mini serial z 1995 roku z Colinem Firth'em, który był i jest idealnym panem Darcy'm i po prostu pokochałam go (w sensie serial). Chyba najbardziej wierna ekranizacja "Dumy i Uprzedzenia", doskonała. Wszystko mi pasowało. 

To tyle, taka króciutka opinia, bo po cóż więcej pisać? to po prostu trzeba przeczytać :) choć nikogo oczywiście nie zmuszam.
 Wielki szacunek dla Jane Austen.

Pozdrawiam
Elilaya :) 




wtorek, 10 listopada 2015

Bookathon Polska - maraton czytelniczy...

Cześć :)
30 listopada 2015 rusza tygodniowy maraton czytelniczy, będzie od trwał do 6 grudnia.
Ja nigdy nie brałam udziału w żadnych czytelniczych akcjach, maratonach, wyzwaniach, bo mnie nie trzeba mobilizować do czytania i tak czytam dużo i codziennie, więc nie potrzebuję zachęty, poza tym nie chciałam się zmuszać do czytania i latać "ojej bo nie zdążę, bo nie podołam" itd.
Jednak tym razem uznałam, że a co mi tam, raz mogę wziąć udział i sprawdzić czy mi się to podoba czy nie.
I tak też biorę udział w Bookathonie.

Oto wyzwania:

1. Książka z czymś czerwonym na okładce
2. Przeczytaj książkę z listy 100 tytułów BBC
3. Szkolna lektura, której nie przeczytałeś
4. Tytuł, który zdobył nagrodę literacką
5. Przeczytaj książkę, którą wybrała dla Ciebie inna osoba
6. Przeczytaj książkę polskiego autora
7. Przeczytaj w czasie BookaThonu conajmniej 1500 stron. - to akurat, moim zdaniem, głupie zadanie, jakiś wymóg stron... a po cholerę w ogóle liczyć strony? szczęśliwi czasu (stron) nie liczą, to ma być przyjemność a nie patrzenie na ilość.

7.12.2015 - dzień podsumowań. I w ten dzień zdam relację z całego tygodnia. Nie będę pisała codziennie o swoich postępach, bo po co? wolę ten czas przeznaczyć na czytanie.
Książki mam już wybrane, uszykowane, leżą grzecznie i sobie czekają. A jaką mi przyjemność sprawiło szukanie odpowiednich tytułów :) 

Zapraszam serdecznie wszystkich czytelników do maratonu.
Jeśli chcecie jakieś dodatkowe informacje itd to tutaj macie linki:
BookAThon Polska - facebook
Bookathon.pl

Pozdrawiam
Elilaya :)

poniedziałek, 9 listopada 2015

Moja przygoda z Harrym Potterem...

Cześć!
Post o Harrym Potterze? Przecież wszyscy go znają, wszyscy czytali/oglądali, po co o nim jeszcze mówić?
A no dlatego, że mam taki kaprys i nie mam póki co innego tematu na post. Po prostu.
Mam niestety tylko dwa tomy.


czwartek, 5 listopada 2015

Classics Book Tag...

Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do Was z Classics Book Tag czyli tag o klasycznej literaturze, podpatrzyłam go na youtubie więc postanowiłam go zrobić na swoim blogu.

Oto pytania i moje odpowiedzi:

1. Popularna klasyka, która nie przypadła Ci do gustu:
- "Krzyżacy" i "Akademia Pana Kleksa".

2. O którym wieku/okresie historycznym lubisz czytać najbardziej
- Każdy okres historyczny od początków świata aż do początków XX wieku. Jednak okres II Wojny Światowej już nie za bardzo lubię.

3. Ulubiona bajka:
- Za trudne pytanie, ale niech będzie - "Ołowiany Żołnierzyk" i "Dzikie Łabędzie" Andersena oraz "Roszpunka" (oczywiście w tej brutalniejszej wersji) i "Dziewczyna bez rąk" Braci Grimm. Jak widać nie umiem wybrać jednej. Andersen i Bracia Grimm - wszystkie ich baśnie :)

4. Klasyka, nieznajomości której wstydzisz się najbardziej:
- Nie wstydzę się tego co czytam tak samo nie wstydzę się, że czegoś nie przeczytałam. Nie muszę wszystkiego znać przecież.

5. Pięć klasycznych powieści, które planujesz przeczytać w najbliższym czasie:
-"Powieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze" Edgara Allana Poe'go. "Portret Doriana Graya" Oscar Wilde, "Dwie Diany" Dumasa, "Katedra Marii Panny z Paryżu" Victor Hugo, "Frankenstein" Mary Wollstonecraft Shelley.
Bonus -  "Anna Karenina" - Tołstoja. :)

6. Ulubiona współczesna powieść bazująca na klasyce:
- hmmm... nie wiem czy to się zalicza, ale podobają mi się książki z fantastyki, które bazują na baśniach np. "Królestwo Łabędzi" Marriott, "Lodowy ogień" Kai Meyer albo "Zjawa" Mastertona.

7. Ulubiona Ekranizacja filmowa/serialowa:
- Duma i Uprzedzenie, mini serial z roku 1995 i wszelkie ekranizacje baśni Andersena i Braci Grimm. I Harry Potter oczywiście - jego chyba też już można do klasyki zaliczyć :)

8. Najgorsza ekranizacja:
- Nigdy nie podobała mi się ekranizacja "Krzyżaków" i "Akademii Pana Kleksa". Nie mówię, że są najgorszymi ekranizacjami, ale po prostu ciężko mi było patrzeć na te filmy.

9. Ulubione szaty graficzne, które chciałabyś mieć w swojej kolekcji:
- Najnowsze wydanie Harrego Pottera z ilustracjami Jima Kaya - na pewno zakupię.
oraz takie wydania klasyki Barnes & Noble, np. Alicja w Krainie Czarów (muszę zakupić):



10. Mało znana klasyka, którą chciałabyś każdemu polecić:
- nie wiem... może hmmm... "Władca Ognia" Emilio Salgari, "Dai-Sho" Marc Olden, ogólnie książki Karola May'a, bo wydaje mi się, że jest za mało doceniany.




niedziela, 1 listopada 2015

Rodzinna Tradycja...

Cześć!
Dziś 1 listopada, Dzień Wszystkich Świętych. Dzień w którym chodzimy na cmentarze, zapalamy znicze, odwiedzamy zmarłych.
Każdy ten dzień spędza po swojemu wedle uznania, poglądów i wiary.
Ale czy macie jakieś rodzinne tradycje związane z tym dniem?



sobota, 31 października 2015

Stosik nowych książek...

Cześć!
Pochwalę się Wam książkami, które przybyły do mnie w tym miesiącu, które zakupiłam na Bonito.pl oraz na fincie.pl. łącznie przybyło do mnie aż 10 pozycji. Dostałam wypłatę to sobie zaszalałam, ale jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa, ponieważ same perełki do mnie dotarły.
A że mamy październik, jesienne klimaty i tak dalej, to w moje ręce wpadły książki, które akurat odpowiadają mrocznemu, jesiennemu klimatowi.

Październikowy stosik
A oto tytuły:
1. "W ciemnym zwierciadle", Joseph Sheridan Le Fanu - z Bonito.
2. "Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze", Edgar Allan Poe - z Bonito
3. Poezje, Edgar Allan Poe - Bonito
4. "Ludzie wiatru", Viviane Moore - Finta
5. "Miecz ciemności", Sherrilyn  Kenyon - Finta
6. "Połowa nocy", Izabela Szolc - Finta
7. "Portret Doriana Graya",  Oscar Wilde - Bonito
8. "Frankenstein", Mary Shelley - Finta
9. "Zombie Survival", Max Brooks - Finta 
10. "Favole - Kamienne łzy",






 

czwartek, 29 października 2015

poniedziałek, 26 października 2015

Seriale, seriale, seriale...

Cześć :)
Dzisiaj, wieczorkiem zasiadam zmęczona po pracy, nic mi się nie chce. Powinnam napisać post, ale mi się nie chce o niczym konkretnym pisać, ale coś trzeba bo tak pusto i łyso i dawno nic nie było tutaj... więc.. napiszę post o serialach które oglądam aktualnie i o tych które oglądałam kiedykolwiek. Tak, tak.. post z cyklu "conieco o moim guście, byleby coś było, tak na odczepnego."
Ja jednak nie jestem aż taką wielką fanką seriali, ciężko mi się wciągnąć, dla mnie seriale trwają za długo, ja wolę konkrety i po prostu seriale raczej mnie nudzą i aby czekam kiedy się skończy. Dlatego też, jak już coś oglądam to znaczy, że na prawdę mnie wciągnęło.


wtorek, 20 października 2015

Wróżka z Jaskółczej Wieży - opinia...

Witam :)
Przychodzę do Was dzisiaj z przecudowną i magiczną książką pod tytułem "Wróżka z Jaskółczej Wieży".
Spójrzcie tylko na zdjęcia. Nie oddają one tego jak wygląda książka w rzeczywistości, ale i tak jest ładnie.  Książka ma oprawę twardą, świecącą z brokatem. Po prostu piękne wydanie. A co jest w środku? czy jest równie magicznie co okładka?                                                                    

Okładka
Grzbiet
Tył okładki


Środek książki - pierwsza strona
Środek książki - ostatnia strona
A tak wyglądają strony.









 Oczywiście. W środku jest jeszcze bardziej magicznie. Sympatyczni bohaterowie, przygody, zgrabna i momentami zabawna historyjka. To książka z baśniową otoczką, inspirowana chyba Harrym Potterem, ponieważ jest tam dużo podobnych wątków. Oczywiście nie umywa się do książek o czarodzieju z blizną w kształcie błyskawicy na czole, ale jest przynajmniej w 95% dobra. Te 5% to po prostu coś czego mi zabrakło, choć nie umiem konkretnie określić o co chodzi.
Książka jest bardziej kierowana do dzieci, ale myślę, że starszym czytelnikom też może przypaść do gustu, szczególnie jeśli mają ochotę niezłą przygodę. Jedyną wadą jest to, że a szybko lecą zdarzenia jedne po drugim, że główna bohaterka tak szybko oswaja się z myślą, że... i że tak szybko ufa innym postaciom i że bez żadnego przeszkolenia ani choćby odrobiny teorii, wie co ma robić i jak ma robić. Ale już nie będę się czepiała szczegółów. Książka jest fantastyczna dosłownie i w przenośni. Ja się bawiłam świetnie.
To tyle bo więcej dodawać nie potrzeba. 

A skąd ją mam?
Kupił mi ją mój facet na imieniny w zeszłym roku w Biedronce na kiermaszu za 9.99 zł (cena nawet widnieje na okładce, co trochę szpeci książkę, ale cóż...).

Tytuł: Wróżka z Jaskółczej Wieży
Autor:




sobota, 10 października 2015

Zmysłowa gra - opinia...

Tytuł: Zmysłowa gra
Autor: Stephanie Chong
Wydawnictwo: Otwarte
Status: Wypacykowana Biblioteczka



W moje ręce jakiś czas temu trafiła książka "Zmysłowa gra" autorstwa pani Stephanie Chong. Zdobyłam ją na fincie, została mi się resztka punktów więc ją zamówiłam w pakiecie razem z inną książką - tyż romansikiem, bo uznałam, że w sumie poczytałabym coś takiego, lekkiego, romantycznego. I cóż...





czwartek, 8 października 2015

Kawa, kawka, kawusia, kaweczka...

Kawo..
Ty jesteś jak szatan
Ciemna, czarna i gorzka
Taka aromatyczna,
Taka smaczna,
Jesteś uzależniająca.
Twój Zapach pobudza zmysły,
A gdy Cię spróbuję budzisz mnie do życia
Kusisz,
Jesteś jak moja druga krew
Kawo
Potrzebuję Cię jak powietrza
O Kawo, bez Ciebie żyć nie mogę,
O kawo Ty moja,
Rozpieszczasz moje podniebienie
O Kawo ma
Czemu jest ciebie tak mało?
Mogę Cię pić, kosztować, delektować się...
Oddam ostatnie kalosze by móc spędzać z Tobą upojne minuty, sekundy...

Tytuł: Oda do kawy
Autor: Elilaya
Komentarz: Wymyślone na poczekaniu... (to żeś się popisała poezją)


Nie lubię kawy!
Tak, nie lubię kawy.

niedziela, 4 października 2015

Vaclav i Lena - opinia...

Tytuł: Vaclav i Lena
Autor: Haley Tanner
Wydawnictwo: W.A.B.
Status: Biblioteczka Elilayi



Magiczna okładka, magiczny opis, magiczny początek - obiecująco, zachęcająco, ale wyszło niestety kiepsko.










czwartek, 1 października 2015

III Kwartał - podsumowanie...

Witam :)
Nadszedł czas na podsumowanie III już kwartału. Kolejne 3 miesiące za mną, niestety we wrześniu właściwie nie przeczytałam tylko dwie książki i dokończyłam 6 tom Akademii Wampirów. Nie miałam kompletnie czasu na czytanie we wrześniu, a nawet jak miałam to mi się nie chciało, a to dlatego, że zapisałam się na szkolenie "Szwaczka-krawcowa" i po prostu już nie miałam za bardzo siły po 8 godzinach siedząc przy maszynie, oczy bolały. Pozaczynałam kilka książek, ale nie skończyłam także nie mogę ich zaliczyć do tego podsumowania.


W tym kwartale przeczytałam ogółem 13 książek:

1. Dotyk Złodziejki - Mia Marlowe
2. Dotyk Łajdaka - Mia Marlowe
3. Dotyk Oszusta - Mia Marlowe
4. Obsydianowe Serce cz.2 - Ju Honisch

Cykl Akademia wampirów:
5. Akademia Wampirów - Richelle Mead (właśnie zauważyłam, że nie ma 1 tomu na zdjęciu, ech.. cóż.)
6. W szponach mrozu - Richelle Mead
7. Pocałunek cienia - Richelle Mead
8. Przysięga krwi - Richelle Mead
9. W mocy ducha - Richelle Mead
10. Ostatnie poświęcenie - Richelle Mead

11. Achaja - A. Ziemiański
12. Thorn - Tomek Tomczyk (nie ma na zdjęciu, ale to szczegół. Trudno)
13. Zmysłowa Gra - Stephanie Chong


A zaczęłam czytać:
1. Wróżka z jaskółczej wieży - Miki Monticelli
2. Czarny Tulipan - Aleksander Dumas
3. Droga królów - Sandersona
4. Porta Coeli. Brama Światów - Susana Vallejo Chavarino


Wszystkie książki są z mojej prywatnej, wypacykowanej biblioteczki. Trzymam się i czytam swoje stosy nie idąc do biblioteki. :)
Rozpoczynam IV kwartał!

Pozdrawiam
Elilaya :)

niedziela, 27 września 2015

Królestwo Łabędzi - opinia...

Tytuł: Królestwo Łabędzi
Autor: Zoe Marriott
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Poza Czasem
Status: Biblioteczka Elilayi




Pewnego dnia mój asystent, Gniew Natury, poinformował mnie, że sąsiednie królestwo popadło w poważne tarapaty. Plotka głosiła, że król niedługo po śmierci szanownej małżonki ponownie się ożenił z piękną i młodą, ale jednocześnie złą wiedźmą. Podobno całe królestwo było pod wpływem jej czarów. Synowie zostali wygnani z królestwa, bo nie chcieli się ugiąć przed nową królową, a córka została odesłana do swojej ciotki.
Długo myślałam nad prawdziwością tych plotek i postanowiłam to osobiście sprawdzić. Udałam się do sąsiedniej krainy i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to nędza, mrok i popadające królestwo. Niegdyś kwitnąca i bardzo żyzna ziemia została okaleczona. Widać złe czary nowej królowej mają wielką moc skoro udało jej się pokonać jedną z najpotężniejszych czarownic czyli poprzednią królową, sama z resztą nie raz korzystałam z jej rad i jej śmierć była dla mnie szokiem. Nie raz i nie dwa w czasie mojego pobytu tam zauważyłam, że nad moją głową latają trzy łabędzie, co mnie bardzo zaciekawiło. Musiałam dowiedzieć się co się tutaj dokładnie stało. Chyba nigdy nie było tutaj łabędzi...

czwartek, 24 września 2015

Walt Disney i inne bajki...

Witam!
Bajek ciąg dalszy w dzisiejszym poście... tym razem Walt Disney i inni. Z góry przepraszam za jakoś zdjęć, zdjęcia robione telefonem.
Jestem ogromną fanką wszelakich baśni, bajek, legend, mitów itd. o czym już wspominałam we wcześniejszych postach. A Disneya po prostu kocham, ubóstwiam zarówno bajki jak i filmy. Choć oczywiście chętniej od filmów z aktorami oglądam filmy animowane, tak po prostu mam.

Pozostałe bajki, które ocalały mi i są ze mną przez tyle lat prezentują się tak:


A stosik zawiera:
Alicja w Krainie Czarów w wersji Walta Disneya


Kopciuszek w wersji Walta Disneya


Mała Syrenka w wersji Walta Disneya


Ogólnie bajeczek w wersji Disneya miałam mnóstwo, a zostały się tylko trzy, jaka szkoda... bu bu bu ;(
Kilka bajeczek z mojego dzieciństwa albo leży nadal na strychu w kartonach albo została poniszczona i spalona i wiem że część oddałam innym dzieciom gdy były jakieś zbiórki paczek w szkołach. Więc jakiś czas temu zakupiłam kilka bajeczek za 2 zł w Tesco:

Calineczka Andersena


Piękna i Bestia Charles Perrault


Roszpunka Braci Grimm - gdybym wiedziała, że dostanę zbiór Baśni Braci Grimm, który prezentowałam wcześniej, to zakupiłabym inna bajeczkę np. "Czerwonego Kapturka" który też był.


Piotruś Pan
- była kiedyś jako dodatek do... margaryny jakiejś (i tyko dlatego kupiłam tę margarynę).


Wilcze Strachy


A zatem tak prezentują się bajki, które ocalały. Planuję uzupełnić kolekcję, pewnie nie zdołam zdobyć dokładnie takich samych egzemplarzy jakie miałam w dzieciństwie a miałam np. z ruchomymi lub rozkładanymi obrazkami, ale jest cała masa innych prześlicznych wydań i aż żal ich nie mieć. :)

Pozdrawiam
Elilaya :)

niedziela, 20 września 2015

Trochę klasyki czyli kolejne zdobycze...

Cześć!
Zaopatrzyłam moją biblioteczkę w kolejne książki, tym razem trochę klasyki w ładnych, starych wydaniach, są książki których od dawna chciałam przeczytać i w końcu są moje. Zdobyłam je na fincie, ale nie za punkty tylko po prostu odkupiłam od bardzo sympatycznej duszyczki. Dałam za nie jedynie 35 zł razem z wysyłką. Bardzo ładne, stare wydania.

A oto co sobie (od)kupiłam:



- "Czarny Tulipan", Aleksander Dumas. Jestem w trakcie czytania.

- "Dwie Diany", Aleksander Dumas, dwa tomy.

- "Anna Karenina", Lew Tołstoj, wydanie dwutomowe. Nigdy mi się nie podobało nowe wydanie tej książki, taki klocek z filmową okładką.











Jestem po prostu szczęśliwa. Trochę dobrej literatury w mojej biblioteczce się znalazło.


Pozdrawiam
Elilaya :)

P.S. Zapraszam do polubienia mojego fanpega na facebooku.