
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Kolejne zakładki...
Zrobiłam sobie takie oto zakładeczki z tych oto.. hmmm.. eee.. czegoś :) tzn. karteczki z kinder niespodzianki i okładki z zeszytu, na którym widniał kotek. Zeszyt musiałam wyrzucić już, ale szkoda mi było tego kotka. To jedno wiem, że jest duże, mogłam zrobić mniejsze, ale nie chciałam mu przyciąć łapki, a ja kocham kotki więc nie mogłam tak po prostu wyrzucić tej okładki. Mam też mniejszą wersję tego dużego kota, która znajdowała się na tylnej okładce zeszytu :) tak wiem, jestem nienormalna, ale dobrze mi z tym. Przepraszam za jakość zdjęcia, robione telefonem.

Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo fajne:-) Nie trzeba kupowac tylko mamy zakładki np. ze starego zeszytu:-) Super.
OdpowiedzUsuńCzęsto tak robię, że zanim coś wyrzucę sprawdzam czy może się przydać. A jak są jakieś ładne obrazki na czymś to wycinam i mam zakładkę :)
Usuń