Google+ Followers

niedziela, 3 stycznia 2016

Wypacykowane książki 2015 roku...

Cześć :)
Mamy rok 2016 (jakby ktoś jeszcze nie zauważył) i nadszedł czas na podsumowanie, choć nie lubię tego robić, ponieważ jak mam wybrać z tylu książek, które przeczytałam te najlepsze? łatwiej by mi było napisać o tych które mi się nie podobały, bo zazwyczaj jest to jedna, góra dwie pozycje, bo mnie zazwyczaj podoba się wszystko co przeczytam, rzadko się rozczarowuję, bo tak staram się dobierać książki, pod swój gust i dzięki intuicji, mam zawsze przeczucie, które rzadko zawodzi, co mi się spodoba a co nie.
A na siłę też niczego nie czytam, jak coś mnie do siebie nie przekonało, to odkładam albo na kiedy indziej albo na nigdy, bo po co marnować czas? A książki, które specjalnie mnie nie zachwyciły a mimo to je dokończyłam, to znaczy, że mimo wszystko warto było poświęcić im czas, bo znalazłam jakiś wątek, jakiś drobiazg, który mnie delikatnie urzekł i chciałam chociażby dla niego doprowadzić historię do końca, ale to się rzadko zdarza, dlatego też mam bardzo mało książek, które na prawdę mi się nie podobały.

Ale skoro wszyscy robią swoje zestawienia, to ja też zrobię swoje, (mimo, że to delikatnie, wbrew moim zasadom), przeczytałam dużo książek (nie ważne ile, nie lubię liczyć, to nie wyścigi), a oto moja Wypacykowana Piętnastka:

Kolejność zupełnie przypadkowa:
1. "Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej" - Gortner. - Uwielbiam powieści historyczne, uwielbiam Gortnera i jeszcze mnie nie zawiódł.











2. "Piękna ZłAlicja" - Rebecca James - Bo dała mi kopa w tyłek











3. Cykl Kusziela - Jacqueline Carey - Bo to kawał dobrej roboty, nieprzewidywalność i mnóstwo wątków i ciekawych bohaterów.






4. "Mechanizm serca" - Mathias Malzieu - urzekł mnie chłopiec z mechanicznym sercem, piękna, baśniowa opowieść.











5. Seria "Harry Potter" - Rowling - chyba nie muszę uzasadniać?











6. "Opowieści o Wiedźminie" - Andrzej Sapkowski - Tutaj też komentarz zbędny











7. "Pół Króla" - Joe Abercrombie (wygrana w konkursie) - Bo spodobał mi się książę Yarvi











8. "Śpij, kochanie śpij" - Joanne Harris - mroczny, opiumowy klimat i niesamowity styl pisarki. Kocham Joanne Harris











9. "Duma i Uprzedzenie" - Jane Austen - Bo bardzo kobieca książka, z klasą i humorem.











10. "Obsydianowe serce" - Ju Honisch - Mroczny, gotycki klimat. I piękna opowieść miłosna.











11. "Czarny Tulipan" - Aleksander Dumas (ojciec) - Chyba najlepsza książka w tym roku jaką przeczytałam, dała mi do myślenia.











12. "Jad. Chcę ukraść Twoje życie" - S.B. Hayes - młodzieżowy thriller, bardzo sympatyczna książka, ale i wzruszająca i tajemnicza.











13. "Przebudzenie" - Stephen King- bo mnie zelektryzowała











14. "Drażliwe tematy. krótkie formy i punkty zapalne." - Neil Gaiman - za opowiadanie o Doctorze Who i baśniowy klimat.











15. "Księżniczka Pocahontas" - Susan Donnell - w końcu się dowiedziałam, jak to było na prawdę.











+ Bonus: "Favole. Kamienne Łzy" - Victoria Francess. - przepiękne obrazy, romantyzm gotycki. Uwielbiam dzieła Victorii Francess.











Największa porażka: cykl "Córki Księżyca" - Lynne Ewing











Książka, z którą miałam największy problem i huśtawkę nastrojów, ale ostatecznie najlepiej się przy niej bawiłam to:
"Achaja" - Andrzej Ziemiański












Książki, które dały mi największą przyjemność to:
Trylogia "Dotyk" - Mia Marlowe











Wszystkie wymienione książki są z mojego prywatnego zbioru (z wyjątkiem tych, które czytałam podczas Bookathonu), jak również pozostałe książki, które przeczytałam w minionym roku a które nie znalazły się w zestawieniu, choć są w moim sercu. Trzymam się postanowienia, że czytam swoje.
Nie liczę ile przeczytałam, po prostu zdobywam książki i je czytam, według swojego widzimisię.

Tak wygląda moje zestawienie. A moim postanowieniem noworocznym jest po prostu bycie szczęśliwą.
Zaczytanego i pogodnego roku Wam życzę. :)

Pozdrawiam
Elilaya :)

3 komentarze:

  1. "Księżniczkę Pocahontas" przeczytałam jeszcze w latach 90-tych. Ta historia, zarówno prawdziwa jak i Disneyowska, za każdym razem łamie mi serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że tak późno ją przeczytałam, ale wcześniej nie miałam pojęcia, że istniała prawdziwa Pocahontas. Cudowna książka, cudowna historia w obu wersjach. :)

      Usuń
  2. Dziękuję za piękne życzenia. Oby ;)
    Dumasa znam i lubię. Niektórych nie znam.

    OdpowiedzUsuń