Google+ Followers

niedziela, 4 maja 2014

Wieczna miłość - opinia...



Tytuł: Wieczna miłość
Autor: Kathleen E. Woodiwiss
Wydawnictwo: ŚWIAT KSIĄŻKI
Rok wydania: 2009
Status: z biblioteki


Tę książkę znalazłam przypadkiem przeszukując półki w bibliotece. Tytuł (tak wiem, banalny), opis (też w sumie banalny) i okładka (tandetna, ale ma jakiś swój urok przyciągający) zaciekawiły mnie do tego stopnia, że postanowiłam wypożyczyć i przeczytać.
Niestety, książka okazała się zupełnie inną niż oczekiwałam. Spodziewałam się jakichś miłosnych intryg, zdrad, jakiejś namiętności... cóż.. zawiodłam się. Namiętność może i była, ale na bardzo niskim poziomie i w żaden sposób moje serce mocniej nie zabiło.
Książka jest banalna, tandetna, przewidywalna i bardzo naiwna, ale sam pomysł i fabuła nawet mi się podobały. Książka o dziwo trochę wciąga.
Bohaterowie są w miarę dość wykreowani, ale sprawiają wrażenie nazbyt dobrych, grzecznych i idealnych jak na tamte czasy, przez co są trochę irytujący, a ich losy są mało wiarygodne, przez co książka momentami sprawia wrażenie niepoważnej, wręcz zabawnej. Akcja rozgrywa się szybko, jest taka jakaś nijaka i bardzo uproszczona i to tak, że nie czuć żadnego dreszczyku emocji.
Dialogi są infantylne, bez sensu, naiwne, głupiutkie i tak płytkie, że momentami się chichrałam nad tymi wypocinami i niskim poziomem inteligencji, szczególnie głównej bohaterki.
Jednakże, nie skreślam tak do końca tej pozycji, ponieważ historyjka w niej zawarta jest godna uwagi, ciekawa, choć niegrzesząca ambicją. Język jest arcyprosty i nie trzeba wysilać mózgownicy, żeby zrozumieć o co autorce chodzi, przez co czyta się błyskawicznie, a wyobraźnia jest pobudzona do tego stopnia, że sama z siebie bez żadnego najmniejszego wysiłku robi cuda, a uśmiech nie schodzi z twarzy.

Ot takie sobie sympatyczne czytadełko (bo nawet użycie słowa "czytadło" jest zbyt wielkie jak na takie "Dzieło") idealne na poprawę humorku i chwilowe odmóżdżenie.

moja ocena: 3/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz